Albo zacznie mówić wyraźnie, albo…

Dzieci wsadziłam do wanny i poszłam pomywać naczynia. Leję więc wodę, gotuję wrzątek, bo termostat nam padł i w kranie tylko zimna i słyszę buczenie. Córka Pierwsza buczy. Żadna to nowość, ona buczy odkąd się urodziła i o każdą pierdołę.

– Co jest znowu? – wkroczyłam do akcji, od razu wkurzona, bo nic mnie tak nie dobija, jak to jej buczenie.

– Maaaaa zmyyyyyy  tatuuuuu – i pokazuje zasmarkana cała rękę z resztkami naklejki z księżniczką na skórze.

Wkurzona jeszcze bardziej, że wyje o pierdołę, złapałam gąbkę w prawą rękę, łapę wyjca ohydnego w drugą i zaczęłam trzeć. Tatuaż nie schodzi, dziecko wyje, smarcze do wanny, pluje, więc jej tłumaczę, że gówno to takie, trzeba było nie naklejać i po cholerę nakleja, jak tego samego dnia chce zmywać.

– Aleeeee  nie…. buuuuu tatuuuuuu

– Wiesz co?! Wyłaź z wanny, bo mnie zaraz coś trafi i idź spać. Jutro wezmę zmywacz do paznokci i zmyję ci ten tatuaż.

Córka zaryczana założyła piżamę, pobiegła do babci i dziadka po buziaka.

– A czemu znowu płaczesz? – spytała babcia. Podkreślam słowo „znowu”. Babcia również widzi, że ona ciągle ryczy.

– Bo tatuaż mi zaczął schodzić z rączki…

Yhy…. czyli to nie o usuwanie chodziło… Zonk. Będę musiała jutro zapierniczać po sklepach i szukać tatuaży z księżniczkami. I lodów pewnie. I nowego Porsche, co by odkupić winy….


43 thoughts on “Albo zacznie mówić wyraźnie, albo…”

  1. Oczywiście. Są także na ulicach, w przedszkolach, w sklepach, na podwórkach. Wypadki też się zdarzają w dziecięcych pokojach, na schodach, na kafelkach i na gankach.

  2. do mloty i taborety: A to ty jestes kazda sekunde ze swoim dzieckiem i nawet nie mrugasz wszedzie latajac za dzieckiem ???

    ohh matka jakbym slyszala o mojej heheh gadac to nie umie , zrozumiec nie mozna a buczy 24/7 lol

  3. haha, siedź z dzieckiem do 18 r.ż. w łazience, bo jeszcze się utopi. Pijąc wodę ze szklanki, siedząc przy stole pełnym ludzi może się utopić. Najlepiej nie mieć dzieci, to wypadków będzie mniej.

  4. Wiesz, od buczących gorsze są wrzeszczące. Mam oba egzemplarze. Wrzeszczenie występuje rzadziej, ale za to jest dobitniejsze, głośniejsze i w ułamek sekundy może Cię trafić k…wica.
    Będzie dobrze! Niedługo Dzień Dziecka – odkupisz winy 😉

    1. O CD jest wrzeszcząco-tupiąca… I ja jednak wolę tę wersję. Bo posadzę na kanapie, jebnę drzwiami (nie córkę, tylko ot tak, dla efektu) i jak się uspokoi to przyjdzie.

  5. Z całym uwielbieniem dla Matki, to jednak się przyłączę do tej drobnej uwagi o wannie. Ja wiem, że wszędzie są wypadki, ale wanna to wanna, o wypadek szczególnie łatwo, a dziecko pod wodą nie zabuuuuuuczy…
    Znałam przypadek, gdzie tak się stało, matka tylko wyszła do śmieciarza pod dom.

    1. Nigdy nie zostawiam dzieciaków samych w domu, drzwi do łazienki są otwarte i w miejscu przelotowym, w którym co chwila ktoś przechodzi (a w domu 3 osoby dorosłe). Ponieważ ciepłej wody niet, to wody w wannie były dwa czajniki wody: jeden ciepłej, drugi zimnej, że jak dzieci siedziały, to jeno im woda do małego palca sięgała. Błagam… Nie uczcie ojca dzieci robić…

  6. Mata skąpisz na dziarę ? Spokój będzie 🙂

    A z tą wanną,to ja w razie „w” młodemu tą rurkę od nurkowania daję 🙂
    I kup sobie taki 20 litrowy kocioł jak wiedźmy mają.
    Postawisz na ogródku,rozpalisz pod nim ognisko,zapakujesz dzieci,nie będziesz musiała z czajnikiem litrowym latać w te i we wte.
    I przy okazji kiełbasę na kolację upieczesz,
    I pić dzieciom nie dawaj,bo się zachłysnąć mogą.

  7. a ja od razu wiedziałam, że CP buczy, bo jej tatuaż w oczach znika 😀
    Młoda jak się kąpie ze świeżym tatuażem rękę w woreczek foliowy wkłada ::)))

  8. Matko Sanepid, takie pytanie: czy chciałabyś, żeby Córka Pierwsza czytała tego bloga? Albo koledzy Córki Pierwszej, po namierzeniu że ich koleżanka to Córka Pierwsza Matki Sanepid, blogerki nieanonimowej? O Twoich wpisach myślę, nie komentarzach.

    1. Mam nadzieję, że moje dziecko będzie miało duży dystans do siebie, będzie znało swoją wartość i jakikolwiek wpis na blogu traktować będzie z takim przymrużeniem oka, z jakim ja sama traktuję wpisy na swój temat.

  9. Wyrosnie z tego buczenia 🙂 Pamietasz mojego syna? – czyste ADHD, do tego brak komunikacji slownej i ciagle histerie, bo ja nie potrafie czytac w myslach. A teraz dziecko prawie idealne :)))

  10. Dziewczyny poradzcie, moj maly ma 2,5 roku i od jakiegos miesiaca,moze dluzej wpada w jakies szaly jak tylko cos idzie nie tak jak on sobie wymyslil.
    np.siedze sobie w koncu!! przed tv i cos ogladam od 10 min a ten przylazi i cos tam chce – a ja ze nie teraz, ze bardzo prosze, ze chce odpoczac, zeby sam poszedl czy cos, a ten zaczyna buczaco/krzyczaco/jojczec ” no chodz, no chodz, no chodz” przy czym mnie ciagnie, i tak potrafi godzine !!! oczywiscie po 15 min to juz jest histeria bardziej niz jojczenie. Ja ze naogladalam sie programow edukacyjnych dla naiwnych matek, to twardo trzymam sie postanowienia poczatkowego zeby sobie nie pomyslal ze to on tu jest Panem, no i czasami sie uspokoi, a czasami padnie z wyczerpania, roznie, Przewaznie jest to wieczorem.
    Co radzicie? Jak to opanowac?
    juz nawet na wspolnej nie moge sobie poogladac bo przeciez bajaaaaa

    zaczyna mlody byc Panem na wlosniach i wszystko pod niego a tak wlasnie nie mialo byc 🙁

  11. Aga – po pierwsze nie ustępuj, bo za jakiś czas w ogóle wejdzie ci na przysłowiowy łeb, a po drugie witaj w świecie buntu dwulatka i miej tylko nadzieję, że także u niego będzie to przebiegało fazowo :o))) mój dwulatek / trzylatek potrafił wypychać mnie z pokoju ze słowami „ty nie!!!” i groźnym spojrzeniem spod brwi… no – nie mówię, swoje wyryczałam na początku w poduszkę, ale gdy obczytałam blogi własnie (!), dowiedziałam się, że to normalka a już zupełnie pocieszył mnie ojciec jednego z dzieciaków w przedszkolu: „tak, tak – bunt dwulatka, trzylatka, czterolatka itd…” :o))) ciesz się, po fazie negacji wszystkiego jak leci, przychodzi faza : Mamusiu jesteś najwspanialsza – także spox :o))) i tak cały czas – przyzwyczaisz się :o)))

  12. Acha i jeszcze jedno – dla dziecka zawsze jesteś najwspanialsza, także wymagać też możesz więcej – wiem to z mojego przykładu :o)))

  13. Matko Sanepid, mam siostrzenicę 7-letnią, która od dwóch lat neguje swoje zdjęcia z wcześniejszego dzieciństwa (była łysa jak Oleksy), musiały zniknąć z albumu rodzinnego. Zapewne wrócą tam za czas jakiś, gdy dziecko nabierze pewności siebie i dystansu, które to nie są cechą dzieci, tylko osób dojrzałych. Nie wszystkich zresztą. Córka Pierwsza, zyskawszy wśród kolegów wdzięczną ksywkę Flegma – będzie zdystansowana wobec siebie? Tak myślisz?

    Ale jeśli uważasz, że nie ma problemu, to życzę żeby tak właśnie było.

    1. Nie przesadzaj, dobrze? A co jak będzie nosić okulary? Będą ją przezywać. Ma imię inne niż koleżanki – mogą ją przezywać. Ma płaskostopie – mogą ją przezywać. I naprawdę myślisz, że jej 4-letni koledzy będą czytać bloga??

  14. Najlepiej przestań pisać bloga, to nikt nie przeczyta, a książkę spal na stosie 😉
    Ewentualnie zrób dostęp do bloga tylko dla osób pełnoletnich 😀 Wtedy 4-latki czy 5-latki nie przeczytają nic o swojej koleżance 😉

    A tak serio – nie wyobrażam dać się tak sterroryzować 7-latce, żeby usuwać zdjęcia z albumów, bo jej się nie podoba, że była łysa… Ciekawe czy gdyby miała młodsze rodzeństwo i stwierdziła, ze go nie chce, to rodzice też usuną ?

    A co do pilnowania dzieci – był taki film Balonowy chłopak, czy coś w tym stylu – kochana mamusia wsadziła w szczelny namiot/balon i już ileż zagrożeń wyeliminowane 😀

  15. ja bym chciała o sobie przeczytać takie wpisy, szkoda że moja mama nie zapisywała sobie w jakimś pamiętniku moich numerów jak byłam mała :d

  16. Ja to bardzo lubię, kiedy tacy bezdzietni znawcy maja najwięcej do powiedzenia 🙂 Na mnie kiedyś krzyczeli, że pozwalam jeść swojemu półtorarocznemu dziecku widelcem. Mam takie wnioski:
    – kąpać na sucho
    – nie uczyć czytania
    – wyrzucić wszelkie sztućce.
    Kiedyś tak się dzieci chowało i żyły. No nie?

  17. co do wtracania sie …. ide wczoraj po zakupy, dochodze do przejcia no i czekam na czerwonym, obok taka mlodziutka mama i dziecko sobie siedzi, moze mial chlopczyk z roczek albo minimalnie wiecej i co mi przyszlo do glowy ?? ze wieje a mloda mama nie ubrala dzidzi czapeczki 🙂 nic nie powiedzialam i poszlam dalej, dumna z siebie 🙂

  18. tu nie chodzi o kapanie na sucho.jestem jak najbardziej za samodzielnoscia dzieci, pozwalam duzo mojej 1,5r coreczce ale kurna, zostawiac dwojka malych dzieci samych w wannie??tu nie chodzi o ilosc wody,moze sobie byc i jeden czajnik.Jednak dajmy na to poslizgnac i rozbic sobie glowe o wanne zdarza sie i doroslym. Troche wyobrazni!!! lazienka a tym bardziej wanna to jedno z miejsc w ktorym dzieci powinny byc wlasnie pod scisla opieka, co z tego ze matka siedzi sobie w kuchni???

    1. Siedzą. W wannie. Jedna za drugą. Drzwi są otwarte. Po korytarzu co chwilę chodzi dziadek, babcia, ja. No dajcie że spokój! I właśnie! Zdarza się i dorosłym. A jednak nikt nie siedzi obok mnie i nie patrzy jak się kąpię. Za to ja zapinam dzieciakom pasy w fotelikach, nawet na odcinku „podjazd-brama” i gdy idziemy na rower zakładam im kaski na głowy.

  19. Przenigdy nie zostawilabym dziecka samego w wannie. A dwojka dzieci w wannie to juz calkowity brak slow.

    1. prze prze prze.Straaaaaszne. Dzieci siedziały. Matka zostawiła. Na bank wyszła na godzinę lub dwie. Ba! pewnie jeszcze na brzegu włączoną suszarkę zostawiła. Złaaa matka, złaaaaa, morderczyni matka.

  20. Mnie zadziwia popularność tego bloga. Zastanawiam sie nad profilem fanów. Bo autorka myśli zapewnie, że zabawna i taaka wyluzowana.
    Temat wanna no comment.

    1. Mnie też ciągle zadziwia popularność mojego bloga. W końcu 99% matek jest idealnych, nie popełnia błędów, matki te płodzą genialne dzieci, zachowujące się od urodzenia jak aniołki. A tymczasem ponad 30 000 osób miesięcznie czyta wpisy jakiejś mało zabawnej i zbyt wyluzowanej prowincjonalnej matki. Szok.

  21. Oto profil.mnie, jako czytelniczki bloga MS. Należę do tego 1 %, o którym wspomniała powyżej MS gdyż, albowiem nieperfekcyjną matką jestem i to pełną gębą. W dodatku posiadajacą niezrozumiałe poczucie humoru, bo uwielbiam „Rodzinkę.pl”, a słyszałam, że to bardzo niewychowawczy serial.
    A tak poważnie. Droga Ewko, każdy ma swoje poczucie humoru: jednych śmieszy absurd, innych czarny humor, a jeszcze są tacy, którzy tego poczucia humoru nie mają za grosz. MS zaczęłam czytać tuż przed tym boomem Jej popularności 🙂 właśnie dlatego, że o codzienności związanej z dziećmi potrafi pisać lekko i … tak, tak zabawnie! Trzeba mieć dystans do siebie i swojej roli jako matki. Jesteśmy czasami błądzące, popełniamy wiele błędów wychowawczych ,a nasze dzieci często dają nam popalić i przez to bywa, że postępujemy nie tak, jak chcielibyśmy. A to doprawianie nam roli Matki Polki sprawia, że często strach napisać ,ze się ma chwile słabości, zwątpienia, że bycie matką to nie sielanka, by nie być posądzonym o to ,że się jest ZŁĄ matką i trzeba takiej zabrać dziecko. No i jeszcze pojawi sie na pewn słynny na każdą okazję argument ” a co mają powiedzieć ci, którzy…”

  22. Nie wiem czemu ten wpis wywołał takie oburzenie, czytając go nie pomyślałam nawet przez moment o jakimkolwiek zagrożeniu dla CP i CD, bo bloga MS czytam od dawna i wiem, że matka z niej odpowiedzialna i poświęcająca się dla swoich dzieci. Wyluzujcie. Sytuacji nie widzieliście, a rzucacie niepotrzebne oskarżenia.

  23. Zastanawiam sie po jaka cholerę niektórzy czytają tego bloga i potem komentują jakie tu zło i nieszczęście dzieci sie szerzy… Ludzie trochę dystansu!!! Albo poprostu rozsiewajcie swoje idealne wizje rodzicelstwa komuś innemu.

  24. Dokładnie SZOK. Tyle innych fajnych blogów pisanych z luzem, poczuciem humoru i SMAKIEM. Bez wulgaryzmów i brania na litość. Dajcie 2 zeta na sucharki…

  25. Ja tu czegoś nie kumam. Pani Ewka czyta bloga i w komentarzach zastanawia sie, kto tego bloga czyta bo taki beznadziejny. WTF??

    A mi sie przypomnialo, jak z mlodsza siostra w dzieciństwie kąpałyśmy się razem w wannie. Zawsze nas rodzice same zostawiali (czasami nawet na godzine – najwyraźniej chcieli odpocząć bo raczej nieznośne byłyśmy). Podtapiałyśmy się na wzajem, choć nigdy skutecznie. Problem zrobił się tylko raz, jak siostra zrobiła kupę do wanny. Dotą ma traumę i w kąpieli nerwowo rozglądam sie dookoła. Może by tak rodziców pozwać o straty moralne?

  26. Ooooo, widzę, że 17 maja jakieś Złe Mzimu się nad naszym krajem chyba unosiło albo pełnia była, bo tyle negatywnej energii pod jednym wpisem to tu chyba nie widziałam :> ale żółć się polała…
    Moje dziecko kąpie się samo w wannie od… nie pamiętam juz ilu lat – odkąd uznałam, że musi się zacząć usamodzielniać i ma wołać ojca swego jak się już nabawi i umyje ciało całe oprócz głowy. Żyje do dziś i ma się świetnie. Ojciec w pokoju obok łazienki, w łazience otwarte drzwi żeby było słychać ewentualne odgłosy upadającego ciała i gwałtownego rozchlapu wody…
    No ale można też przez lata całe długie siedzieć i bacznie się przyglądać dzieciom w wannie, najlepiej je podtrzymywać pod pachami na wszelki wypadek nie wiem do kiedy… jak im już cycki urosną to można je zostawić same, czy jeszcze za wcześnie, bo przecież nadal mogą się pośliznąć, tak?

    Ale i tak Ewka rozwaliła mnie najbardziej… :]

    A ja jak zwykle spóźniona. Ale jak widzisz, MS, już jestem w maju tego roku, więc gonię, gonię i nie mogę przestać czytać, a nawet na komentarze się połakomię czasem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz