Córka Pierwsza wróci „z buta”

Córka Pierwsza wróci „z buta”

Taki szalony pomysł przyszedł mi do głowy – po Córkę Pierwszą pójdę dzisiaj piechotą. Ot, po prostu. I ona piechotą ze mną wrócić będzie musiała. O matko z córkom – jestem szalona!

Zwłaszcza, że to 1,3 km. Sprawdziłam.

I doczekać się nie mogę czasów, gdy ona sama będzie wracała ze szkoły. Chodnik jest, droga prosta, czemu nie? Oczywiście, dzisiaj normy są wyśrubowane, dzisiaj to się dzieci i do klasy maturalnej pod drzwi szkoły podwozi, po drodze zahaczając o Maca i pakując im dychę na batona i colę. A ja pamiętam, jak śmigałam po zajęciach 3 km brzozową alejką, po drodze chodząc z kolegami na truskawkowe pachty. 8 lat wtedy miałam. I te powroty ze szkoły obfitowały w przygody, czasami trwały godzinami, wtedy był czas by pogadać, porzucać kamieniami i zobaczyć świat z czubka drzewa.

Biedne są dzisiejsze dzieci. Znają tylko smród samochodowych spalin i żyją między progiem auta, a drzwiami szkoły. Przy odległości 10 metrów dzielącej jedno od drugiego o przygody trudno.

Rośnij córko, będziesz CHODZIĆ do szkoły!


61 thoughts on “Córka Pierwsza wróci „z buta””