Odpowiedź na zarzuty

Ktoś mi ostatnio zarzucił, że coś mnie córki mniej wkurzają. Że tak jakby mniej negatywnych postów było. No chciałam sprostować. Córki nadal sprawiają, że chciałabym tego końca świata 21 grudnia, jak niczego innego. Że marzy mi się wyjazd na urlop, choćby do kraju żabojadów, byle bez nich. Że Matka, na samą myśl o jednodniowej wyprawie do Stolicy, dostaje gęsiej skórki z ekscytacji i zastanawia się, czy nie jechać przez Przemyśl, byle by dłużej być w podróży. Tylko Matce mniej trzeba odreagowywania. Matka się wydrze i już. Albo oleje. Bo się Matce takie filtry w uszach zrobiły. Co odsiewają dźwięki córkowych gardeł od tych dochodzących z telewizora,  z radia, z zagajnika czy spod maski samochodu i wygłuszają te pierwsze, mniej przyjemne. Matka się po prostu zaczyna uodparniać. I najczęściej używanym powiedzeniem wydobywającym się z ust Matki jest „A weź się goń!”. Córki na razie to bawi, ale sobie idą. Znaczy sposób na nie jest.


16 thoughts on “Odpowiedź na zarzuty”

  1. Zaden filtr! Bo wtedy nie bedzie z córek cytatów. A córki widać że po mamie zdolne bo cytaty mają zajefajne. Ps. Prosze na kraj zabojadow nie narzekac bo zmusze do przyjazdu matkę z córkami i dopiero wtedy będzie CD za ślimakami tęskniła;)

  2. I dobrze ! czasem trzeba się odciąć od wszystkiego bo by człowiek zwariował jak sam jest. Córki sie kocha wiadomo, ale czasem nawet najlepszych ludzi ma sie dosc i trzeba pobyć samemu lub w innym otoczeniu xd

  3. Takie filtry potrzebne mi od zaraz!!! Czy można je nabyć drogą kupna?? Nerwy do reszty zszargane,a moje potomstwo prześciga się czy szybciej nadejdzie koniec świata czy może matkę do domu bez klamek odwiozą….

  4. Ciekawe kto tak napisał ? 😛

    resetnąć się trzeba. Tak ja wiem wiem, matce nie wypada się napić, matce nie przystoi…. ale myślę, że lepsza jest lampka wina czy drink ( czy wiecej zależy od głowy 😛 ) niż litr melisy i liczenie w myśli do 10 😉

  5. a kiedy Matka do Stolycy się wybiera. Pytam bo my również się wybieramy wiec może w tym samym momencie?

  6. Ooch, tak, jak ja dobrze pamiętam, jak wsiadając do pociągu relacji Szczecin – Stargard Szczeciński (pi razy oko 30 minut jazdy) marzyłam o tym, żeby w tym Stargardzie nie wysiąść, tylko pojechać dalej, do Przemyśla. Sama…

  7. A myślałam, że tylko ja taka wredna jestem i tylko ja mam takie myśli. Bo czasem jak się słucha co mówią w tv na temat macierzyństwa, co piszą gazety, jak to cudownie być matką, ba! nawet co mówią inne matki, to można nabawić się kompleksów, że jest się zołzą dla swojego dziecka. Bardzo lubię czytać twojego bloga, bo wiem, że nie jestem sama z moim „nieidealnym” podejściem do córki. Strasznie brakuje mi odskoczni od mojej diablicy!

  8. Ha ha ha ha
    Zawsze możesz jeszcze przez Gliwice. 🙂 Tyle że tu też cicho nie jest.
    A ja jeszcze filtrów nie mam i nic nie słyszę, jak młody trajkocze. Nawet myśli własnych.

Pozostaw odpowiedź Matka Syna ;) Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz