Znowu jest śnieg

Uhu, wielka radość! Po powrocie z przedszkola Córka Pierwsza zarządziła bieganie po podwórku i rzucanie śnieżkami. Radośnie się bawiłyśmy, aż nagle z całej siły cisnęłam śnieżką w biegnącą w moim kierunku Córkę Drugą. CD śmiała się głośno, buzię miała otwartą i ja… akurat w tę otwartą buzię śniegiem trafiłam. Zatkałam CD dokładnie, ta dobiegła do mnie, spojrzała mi prosto w oczy, jakby chciała powiedzieć „Ty wyrodna matko!”, wypluła śnieżkę… i się popłakała.

I tak mi kurde zabawy z dziećmi wychodzą! Nie nadaję się do tego, no nie nadaję!


17 thoughts on “Znowu jest śnieg”

  1. Dlatego ja, na wszelki wypadek, nie będę się bawić z moim siostrzeńcem, jeśli będzie to ode mnie wymagać jakiegokolwiek ruchu. Matko, jesteś ‚debeściara’! 😉

  2. Toś ją matko przytkała… Hardkorowa zabawa śnieżkami…. dobrze że śniezkę wypluła a nie zęby bo faktycznie mogłaby przestać mówić, bo przecie mówi się zębami… 😛

  3. hahaha dobre 🙂 a komentarz z zębami i pozbawieniem umiejętności mówienia the best! 🙂

    Matko Sanepid, nie martw się 🙂 sama z chęcią momentami cisnęłabym śnieżką w swoją córkę!

    raz za karę wcisnęłam jej sok z cytryny do buzi, bo już nie wytrzymywałam 😛

  4. dobre, naprawde dobre wczoraj tez poszlam z moim szczesciem na wieczorny spacer w sniegu i dziecie brodzilo w sniegu na czworakach… dla mnie masakra dla niej szczescie niepojete.. ot punkt widzenia zalezy…

  5. hahaha ja tak kiedyś dostałam, ale z całej siły kolega rzucił taką zmrożoną śnieżką, aż zemdlałam…. to było dopiero….. 😛

  6. A właśnie, że się nadajesz, bo jesteś wyluzowaną mamuśką, z którą dzieci mają frajdę. A że czasem sobie popłaczą, no cóż, wszędzie muszą być ofiary. Natchnęłaś mnie, dziś swoją wytarzam w śniegu.

  7. pewnie moja opinia nie będzie popularna z tego co tutaj widzę w komentarzach, ale rzucanie w dziecko z całej siły śnieżką jest chyba niezbyt trafionym pomysłem. W szkole mój kolega stracił tak oko, tylko w niego rzucił drugi dzieciak. Pozdrawiam

  8. Eee tam. Jak byłam mała to tak dostałam od babci i teraz po latach jest to moje najmilsze wspomnienie z dzieciństwa. Także poczekaj naście lat a będzie się z tego śmiać ;).

  9. My wczoraj tak szaleliśmy z trójką dzieci 🙂
    z tym, że to raczej ja byłam obrzucana, a celowałam tak, by właśnie nie trafić, a już broń boże w twarz, bo tego ryku bym nie zniosła.
    Mam ograniczoną cierpliwość, a podwójny (bliźniakowy) bunt dwulatka wyraźnie ją nadwerężył.
    Oni śmiali się, kiedy z piskiem uciekałam, a ja czułam się głupio, ale co tam, ten ich śmiech nadawał sens 🙂
    bajki dla dzieci
    ostatnie opowiadanie o naszych strojach na bal karnawałowy 🙂

  10. Kurczę, tylko wiecie co… mówi się naprawdę zębami… części bez ząbków ani rusz. Mówię ja, bezdzietna polonicha, co to te wszystkie przedniojęzykowe ogarnąć musiała, spróbujcie sobie powiedzieć: t, d, c, dz, s, z, n bez dotknięcia jęzorkiem zębów…
    Córka Druga jest geniuszem, bo odkryła coś, czego ludzie się na studiach uczą. Szacunek jej, a nie śmichy chichy 🙂

  11. PS. bez dotknięcia językiem zębów albo zaciśnięcia szczęki, bądźmy profesjonalni… nieważne. Ważne, że zęby są ważne 😉

  12. Narazie dotąd doczytałam a czytam od początku wraz z komentarzami 🙂 Zazwyczaj czytam na tablecie lub komórce,wchodzę sobie dzis na kompa a tu…wooow jak ładnie na stronce 🙂 I nareszcie jest moja ulubiona opcja przeglądania stron ” następna strona” , „poprzednia strona” bo wcześniej trzeba było wyjśc z komentarzy i włączać następny temat i w ogóle wchodzic,wychodzić,cofać itp( ale nie skarżyłam się bo jam nie z takich 😉 ) a teraz jest git !! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz