Oddam dzieci. Bo już nie mogę z nimi.

Czekam na kuratora sądowego. Albo chociaż na wizytę urzędniczek z MOPSu. W sumie z tych dwóch opcji wolałabym kuratora, bo już go znam (od czasów sprzed rozwodu).

Nie, nie dlatego będą mnie wizytować, że moje starsze dziecko robi mojito. Ale dlatego, że wychodzi na to, że młodsze regularnie głodzę. Po ostatniej akcji, kiedy to nie dałam jej kanapki tylko banana i mus i CD była tak głodna, że dokarmiało ją pół klasy, dzisiaj swoją kanapką z CD musiała podzielić się pani.

Pytam się córki, jakim KRÓWA cudem, skoro dawałam jej do rąk dzisiaj zawiniątko z bułką i jogurt.

– Bo moje śniadanie nie trafiło do plecaka.

Pierdolę… Drogę zgubiło? Zagapiło się i skręciło w lewo? Trzy razy przed wyjściem się pytałam, czy ma w plecaku śniadanie to pyskowała, że ją kontroluję….

Idę się napić. CP mi zrobi podwójne mojito.

46 odpowiedzi na “Oddam dzieci. Bo już nie mogę z nimi.”

  1. Mój starszy 16l synek codziennie brał kanapki do szkoły z szyneczka i serem zadowolona byłam że je zjada i co jakiś czas wola żeby więcej robić. Okazało się na jednej z wywiadówek, że sprzedaje je bardziej głodnym kolegom po „zecie” . Dużo na tym nie zarobił bo większość brała na przysłowiowy „zeszyt”.

  2. Pytam każdego szkolnego dnia z czym bułkę ci zrobić synu….mówi szynka, ser i ketchup…zawsze wraca do domu kanapka ale chociaż odpakuje coś liźnie…od tygodnia przynosił nietknięte-już nie dostaje bułki…serek jabłko i kinderek-zjada wszystko 🙂
    Oczywiście raz się Pan od wychowania fizycznego z nim kanapka dzielił-to nic ze przed wf miał obiad w szkole…zapisałam żeby nie było ze głodzę, a co zjada? kto go tam wie 😛

  3. Dzieci to niekończąca się zagwozdka, co? 🙂

  4. Monika pisze:

    Tak jest zawsze 😀 Od kogoś lepsze niż to co mama zrobi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *