Czekamy na ptaszka

Stan rozłożenia

Stan rozłożenia

Kupiłam dla córek na święta Bożego Narodzenia. Malutki, leciutki, estetyczny.

 

Po złożeniu

Po złożeniu

Jak widać, mamy nawet ziarenka. Teoretycznie pyszne. Nie próbowałam.

 

Karmnik na szybie

Karmnik na szybie

Myślicie, że nasza stołówka zdobędzie uznanie?

 

 

30 odpowiedzi na “Czekamy na ptaszka”

  1. Joanna Urb via Facebook pisze:

    jakie sprytne urzadzonko

  2. Kamila Wenskowska via Facebook pisze:

    gdzie taki mozna kupic?

  3. tomek q pisze:

    No, wygląda jak całkiem sprytna pułapka ;).

    A tak naprawdę to wygląda na bardzo fajny patent (teoretycznie – tylko na zdjęciach 😉 ). Taki karmnik widzę po raz pierwszy.
    I prosimy raportować kto się załapie na 'wyżerkę'.

  4. Dominika Musielak via Facebook pisze:

    na 100% 🙂

  5. Dominika Musielak via Facebook pisze:

    ale ostrzegam, na szybie zostawią niespodzianki 😉

  6. Jeśli ptaszki zaglądały już wcześniej na parapet to zapewne znajdą drogę do karmnika. Jednak jeśli nie to raczej długo się naczekacie. Karmniczek ładny jednak obawiam się że ptaszki mogłyby się potłuc o taką czyściutką szybę w oknie. Małe ptaszki takie jak sikorki, wróbelki, gile lubią bezpieczne zaplecze w postaci krzaczków i gałązek. Więc im bliżej do nich tym większe szanse na ornitologiczne obserwacje. Powodzenia.

  7. Ka Aleksandra via Facebook pisze:

    Born in Sweden 😉 to lubię

  8. Magda Grabowiecka via Facebook pisze:

    fajny

  9. trochę późno…ale kto wie, może dojrzą i będą często zaglądać 😉

  10. Paula Ucisko via Facebook pisze:

    Jesuuu.. wchodzę na fejsa a tu takie hasło że mało z krzesła nie spadłam.. sobie myślę : ładnie.. Matka z OB zaszalała i czekają na potomka a tu lipa 😀

    Swoją drogą widzę że wciąż matkę do wróbla ciągnie 😉 co to niby lepszy wróbel w garści niż Clooney na dachu 😀

  11. Mag pisze:

    ale fajowskie urządzonko, ale u nas w Krakowie, nie odważyłabym się takiego zawiesić, chociaż moja Córa uwielbia wszelkiego rodzaju zwierzątka, to te wszystkie gołębie by się chyba zleciały… 🙂 i zasr…ły balkon

  12. Iwona Iwa via Facebook pisze:

    W pierwszej chwili zobaczylam wielki beben spoczywajacu na dachu domi…;))

  13. marta pisze:

    Jestem ciekawa czy jak na to przyleci jakas czarna wielka wrona czy to kruk, czy on z zachłannosci się w to nie zaklinuje, albo czy to nie spadnie pod jegp ciężarem 😉

  14. Też się zastanawiałam: jak to? Takie duże??? 😉

  15. unthinkable pisze:

    Fajna sprawa! Czekam na efekty 🙂

  16. lavinka pisze:

    My mamy tradycyjne, ale przez opadami śniegu nie ma co wieszać. Maluchy przylatują dopiero jak znikają naturalne składniki. Nie lubią ludzi i zaglądają dopiero jak im grozi śmierć głodowa. W zeszłym roku mieliśmy całe stado sikorek na balkonie, na takich plecionych karmnikach dla maluchów (chcieliśmy dokarmiać tylko małe, bo duże sobie poradzą wyrywając chleb kaczkom w parku).

  17. czar_na pisze:

    Zaciekawiłaś mnie tym karmnikiem i mam nadzieję ,że napiszesz czy działa.
    Bo z jednej strony super fajny pomysł ale z drugiej czy bezpieczny dla ptaków ,które szyb i innych przeźroczystości nie widzą ?

  18. Aduśka pisze:

    ależ cena tego też interesująca!! 😀

  19. marta pisze:

    I jak karmnik żyje?

  20. A ten karmnik nie spadnie z szyby razem z ptakiem? Kupiłabym taki. Koty by się ucieszyły na TV za szyba 😉

  21. […] jak czekałam na ptaszki w karmniku? Otóż… okazało się, że wiejskie ptaki jakieś zakompleksione są, bo się bały do okien […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *