Jedni biegną ze złamaną stopą, a inni…..

Zaprowadziłam dzisiaj dzieci do parku i powiedziałam:

– No to sobie teraz pobiegajcie.

I Córka Pierwsza od razu gdy zaczęła biec, wypieprzyła się na bruku i rozcięła rękę. Tam rozcięła. No drasnęła sobie trochę. I czyja to była wina??? Otóż MOJA. Bo KAZAŁAM JEJ BIEGAĆ. Siedzi na kanapie z łapą w górze. Jakbym jej co najmniej nogę podłożyła…. tak na mnie patrzy…

20 odpowiedzi na “Jedni biegną ze złamaną stopą, a inni…..”

  1. Agnieszka Małko via Facebook pisze:

    Ja ostatnio jestem wróżka , muszę przestać mówić córce uważaj bo się przewrócisz… bo jak to powiem zaraz jest gleba:D

  2. Tak…. Kuzynka kiedyś, obserwując syna biegnącego po łące z górki, powiedziała: „Jak on się wypieprzy w jakieś krowie gówno…..” Cóż… spacer nie trwał długo.

  3. Agnieszka Małko via Facebook pisze:

    heh 😀 oj to już konkret

  4. Haha,mam podobnie. W drodze do szkoły mówię do syna-nie biegaj,bo się przewrócisz. I co?Spadł tyłkiem w największą kałużę…Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać…

  5. Przewijka pisze:

    No wiesz! Jak mogłaś! 🙂

  6. Kasia Katzer pisze:

    Ja zwykle nie zdążę wypowiedzieć ostrzeżenia – „nie biegnij bo się wy…” A ona już leży i ryczy 🙂

  7. kesja pisze:

    ja nie czynie uwag, niech się wywala, przynajmniej się zahartuje na przyszłość

  8. olacom pisze:

    no to tak jak moja, która próbowała mi dzisiaj „kazać” sprzątać, bo to JA ją namówiłam do zabawy lalkami, a ona nie chciała (po co wywaliła je wszystkie na środek i do nich gadała przez godzinę – nie wiem, nie odgadnę)
    ech te córki…

  9. Natalia Przygoda via Facebook pisze:

    miałam nadzieję, że źle przeczytałam 🙂 naprawdę ale Syn Listopad ’08 dziś osądził że ja mu kierownicę roweru skręciłam i wpierd*** elił się w kupę piachu …. JASSSSNE ja biegłam 3 metry dalej z Synem Drugim w wózku 🙂 kurza stopa – mój M. mówi , że mam zaprzestać czytania Twojego blogusia 😀 bo a) albo się dowiem, że wszystkiemu winiem listopad 2008 bo przeca nie wychowanie 🙂 B) czegoż to jeszcze bo Beniaminie spodziewać się możemy bo koleżanka (wiadomo silniejsza płeć) zrobi coś czego my się dopiero spodziewamy

  10. Spoko, spoko, kiedyś jeszcze skończy z medalem olimpijskim, jak Justyna 😉

  11. Agnieszka pisze:

    Moja jak się wywali krzyczy „znów mi zając nogę podstawił” i w ryk.A za 5 minut jak nowo narodzona

  12. Marta Małysa pisze:

    Matko, wczoraj w tym parku się mijałyśmy 🙂 Zobaczyłam dziewczynki i pierwsze co to pomyślałam że wyglądają jak dzieci Matki Sanepid, a jak się przyjrzałam to już wiedziałam że to na bank Twoje, ciężko nie poznać 🙂
    Pozdrawiam z Wejherowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *