Jeśli coś ma ją spotkać, to spotka na pewno

Córka Druga jest takim dzieckiem, że jak na całym wielkim polu jest jedno małe gówno, to ona w to gówno wejdzie. Na przykład na bosaka. Wy o tym wiecie, ja o tym wiem, nawet córka o tym wie, ale znajoma nie wiedziała. I mówię jej o tym, a ona na to, że ma identyko. Że jak coś się ma spierdolić, to spierdoli się w właśnie jej.

  • Tutaj mam szytą głowę, bo dostałam nartą. W czerwcu.
  • Nartą w czerwcu??? Jakim cudem?
  • Gdy byłam dzieckiem, poszłam z mamą do stomatologa – zaczęła intrygująco. – I mnóstwo osób było w poczekalni, ja stałam w pobliżu szafy, szafa nagle się otworzyła, wypadła z niej narta i uderzyła mnie w głowę. I powiem jedno: z tego się nie wyrasta.

Fuck!

5 odpowiedzi na “Jeśli coś ma ją spotkać, to spotka na pewno”

  1. baixiaotai pisze:

    potwierdzam, nie wyrasta się. Mam 35 na karku i jest bez zmian.

  2. Sylwia pisze:

    siedzę i kwiczę

  3. Lucyna pisze:

    W dodatku u stomatologa ???

  4. Judyta pisze:

    Jechałam kiedyś pociągiem, ktoś na zewnątrz lubił czarny humor i w okno pociągu rzucił sporym kamieniem i ten kamień trafił 10 cm nad moją głową. Siedziałam tam obsypana szkłem i zastanawiałam się czy mam bardziej szczęście – że nie w oko, czy bardziej pecha, bo pociąg prawie pusty, a kamień nad moją głową ?

  5. Pomysłowa pisze:

    Wypadki chodzą po ludziach… zazwyczaj ciągle tych samych ?

    Ale zdradzę Ci ważną rzecz: przed pechem można się schować. To tak zwana metoda „na strusia” czyli że kiedy Ty nie mówisz, że masz pecha, to go nie masz, bo skoro go w swoim życiu nie dostrzegasz, to on nie widzi również Ciebie ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *