Podstawowe „coś”

Jutro wyjeżdżamy z Karwi. Czas najwyższy najwyraźniej, bo Córka Pierwsza dzisiaj wpadła w czarną rozpacz. Uznała, że chce wracać do domu, bo tęskni za świnkami i za babcią. W tej dokładnie kolejności. Powiedziała to mi, potem zadzwoniła do babci, do dziadka, to taty, a na koniec uznała, że jej niedobrze. Liczę na to, że to gofry, czereśnie i kanapka z salami, a nie salmonella czy coś.

A właśnie… coś.

Córki poszły pod prysznic. I oczywiście sobie bardzo dokuczały

– Mamo, a ona mi dokucza – krzyknęła Córka Pierwsza. – No powiedz jej coś!

– I tak mama powie „coś” – odpowiedziała Córka Druga, która jak widać świetnie zna moje wychowawcze riposty. Ja za to znam bardzo dobrze możliwości Córki Drugiej, a jednak dałam jej miskę czereśni do zjedzenia. Córka jadła i jadła, aż:

– Mamo…. zjadłam pestkę. Psipadkiem.

24 odpowiedzi na “Podstawowe „coś””

  1. Cale życie jem pestki. No nie umiem inaczej, automatycznie mi paszcza gryzie z lewej, prawej strony owoca i bach, pestka połknieta. Jeszcze mi drzewko nie uroslo, ale kto wie 😀

  2. Matka Sanepid pisze:

    O… dawno nie rzygały…

  3. a widzisz..zawsze to jakieś urozmaicenir;)

  4. Kasia Singh pisze:

    pestka to nic, moj kiedys polknal srobke. bedzie dobrze 🙂

  5. Paulina Kania pisze:

    Te jej psipadki 🙂

  6. Kasia Singh pisze:

    swoja droga te wasze psipadki to jak u nas niesciacy 😉
    ostatnio starsza corka zlapala mlodego za czupryne i tak szarpnela ze go z sofy na ziemie glowa w dol zwalila. i tez tlumaczyla ze niechcacy…bo ona chciala tylko szarpnac a spadl nieplanowo

  7. Matka Sanepid pisze:

    A wiecie co będzie, jak OB je zabierze na wakacje? Nic! Nie będą chorowały, nie będą miały focha, pogoda będzie zajebista, dadzą mu się wyspać i takie tam. Tylko mnie tak muszą wkurwiać…

  8. Dominika Nec pisze:

    A ja naginam przez cala Polskę, w nadziei ze może gdzieś na plaży, chociaż z daleka Was zobaczę…. Wg nawigacji będziemy o północy 😉

  9. Psipadki CD są boskie 😉

  10. Ara pisze:

    CD to chyba została zrobiona psipadkiem. I tak jej zostało.

  11. Mój zamiast trafić do kibla wyladowala w szpitalu… Odwodniona. Gdyby nie fakt, ze ma przesrane;-) to byloby jak w SPA bo jako zakazna dostala izolatke z lazienka;-)

  12. 9 dni?? No, to się wywczasuje tu ze hoho… A ojciec dziatek chyba straci robotę za nieobecność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *