Ależ te dzieci dorosłe

Córka Pierwsza skończyła 7 lat. W związku z tym oznajmiłam jej, że wypiszę oświadczenie, że może samodzielnie wychodzić ze szkoły i wracać do domu. Wyjaśniłam dokładnie, jak to będzie wyglądało, CP strasznie się podjarała, nękała dziadka, żeby jak najszybciej wydrukował pisemko, przypilnowała, żebym podpisała.

Po południu kończyła zajęcia dodatkowe, pokazała pani oświadczenie, ubrała się, wyszła ze szkoły…

…. wsiadła do naszego auta zaparkowanego pod samą szkołą i dumnie:

– No, udało się! Dotarłam!

…….

A Córka Druga nie dojrzała jeszcze do samodzielnego opuszczania szkoły. W sumie nawet nie dojrzała do nie gubienia kapci. Dlatego w pogotowiu ma też baletki oraz letnie espadryle. I oczywiście chodzi na bosaka.

– Dzieciaku, załóż coś na nogi. Tam w korytarzu leżą espadryle.

CD poszła do korytarza, pokazała palcem:

– Te SPADRYLE?

A potem usiadła na kanapie. W TV Dzień Dobry TVN, więc zaczęła oglądać (póki PiS nie zlikwidował prywatnych stacji telewizyjnych…) Na kanapie Chylińska gada o swojej książce.

– Mamo… – zaczęła CD. – A dlaczego ta wysoka, chuda pani z jasnymi włosami jest ciągle w telewizji?

Ha! Znaczy, że się Chylińska nawet dzieciom już przejadła?

13 odpowiedzi na “Ależ te dzieci dorosłe”

  1. Iga Pryka pisze:

    Moja siedmiolatka wracała sama ze szkoły aż w czwartek na zebraniu powiedzieli,że w okolicy kręci się pedofil. Aż mi się słabo zrobiło. Nosz fuck! Teraz będę po nią latać.

  2. Kasia Singh pisze:

    Eee tam moja wlasnie czyta Chylinska i jest zachwycona. Do twojej ksiazki jeszcze chyba nie dorosla 😉

  3. Manu Jelassi pisze:

    Mój prawie 9 latek od roku wraca autobusem do domu (autobus tylko 1 odjeżdża spod bramy szkoły i zatrzymuje się przy naszym bloku,4 przystanki po drodze). Wszystko było ok. Aż ostatnio mu uciekł i mu się nie chciało czekać więc poszedł na główną drogę i wsiadł w pierwszy lepszy autobus. Jak zadzwonił, że nie wie gdzie jest myślałam, że zawału dostanę. Na szczęście autobus jechał tylko na Kacze Buki (całkiem blisko od nas) a nie na przykład do Żukowa-bo moja sierota zamiast wysiąść na pierwszym przystanku po tym jak zobaczył, że nie skręca do domu to wysiadł na końcowym

    • Matka Sanepid pisze:

      ja kiedyś (lat 8) z koleżanką (lat 7) zamiast w autobus na Plac Kaszubski w Gdyni wsiadłam w autobus do Chyloni. I zamiast do Pałacu Młodzieży na zajęcia plastyczne poszłyśmy do naszych dziadków (i jej i moi mieszkali na Leszczynkach). To była przygoda życia, a telefonów nie było 😉 Starzy by pewnie na zawał padli, a tak się dowiedzieli już po fakcie, gdy wróciłyśmy do domu.

    • Matka Sanepid pisze:

      Swoją drogą, jak pradziadek został wdowcem i zabijał wolny czas, to jeździł trolejbusami po Gdyni. I kiedyś mówi: I sobie pojechałem na Kacze Buki! Tam mnie jeszcze nie było…

    • Matka Sanepid pisze:

      Manu Jelassi nom… tak mi się wydaje, że jakby wiedzieli co ja robiłam jako dziecko i nastolatka, to już by byli siwi jak gołąbki od 30 lat 😉

  4. Ania Pluta pisze:

    Dotarła a to już wielki sukces 😀

  5. t_p pisze:

    Pamiętam zamierzchłe czasy, kiedy Chylińska pisała piosenki. Jako tłusta brunetka.

  6. Dla mnie to jest porażka – jakby się do DOdy próbowała upodobnić:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *