I MS postawiła na swoim

Córka Druga kiedyś przywłaszczyła sobie tenisówki po Córce Pierwszej i nosiła je zamiast kapci. Tenisówki jednak z czasem przetarły się na piętach i zrobiły przyciasnawe. Córka Druga dostała więc nowe, skórzane, miękkie paputki, które nosiła… ale na zmianę z tymi spróchniałymi tenisówkami. Gdy więc kolejny raz zauważyłam, że ściąga nowiutkie papucie na rzecz tych ciasnych trepów uznałam, że czas je wywalić. Wrzuciłam je więc wczoraj wieczorem do śmietnika, śmietnik przykryłam klapą i już. Od rana Córka Druga chodziła sobie na bosaka lub w paputkach. Jednak gdy usłyszała, że ma wyjść z babcią na spacer, zaczęła krzątać się nerwowo po domu. W końcu otworzyła szafkę, zdjęła klapę z kosza na śmieci i z triumfem wyjęła kapcie…. Uznałam, że OK, niech będzie, niech idzie na podwórko w tych starych kapciach. Założyła je, pochodziła, zdjęła, wrzuciła do kosza.

– Małe są, mamo….

 

7 odpowiedzi na “I MS postawiła na swoim”

  1. Jacquelane pisze:

    Też kiedyś miałam swoje ulubione tenisówki, jak z 5-6 lat miałam. Ciasne już były jak nie wiem co, a ja i tak je zakładałam. Palce bolały mnie niemiłosiernie w nich. Wyrzuciłam z ogromnym rozczarowaniem, gdy już nie mogłam ich w ogóle na nogi wcisnąć 😛

  2. Magda Bem pisze:

    mój mały M uparł się na rozwalone śmierdzące stare kapciuchy w przedszkolu, no za chiny ich wywalić nie mogłam bo tylko te i te. Wstyd przed rodzicami innymi..udało mi się po półrocznej walce, wygrał spiderman:)

  3. Panna Meegotka pisze:

    Taaa tez miałam to samo jak byłam mała ale uwaga tadam tadam z pierwszymi łyżwami :O

  4. PeugeotCikowa pisze:

    nie ma to jak sentyment do bucika 😉

  5. D. pisze:

    słodziutka 😉

  6. czerwiec_2012 pisze:

    Po prostu musiała sama do tego dojrzeć;)

  7. MatkaJulii pisze:

    Moja młodsza siostra (teraz już stara;)) miała takie ukochane „chińskie” tenisówki..Uwielbiała, łaziła w nich non stop, zdarła niemiłosiernie. Do tego stopnia, że kiedyś jak przyszedł ksiądz po kolędzie, popatrzył na te jej rozklapciane butki i jej małe stópki w nich i na wyciągniętą rękę z kopertą powiedział do Mamy: „nie, nie..niech to zostanie na buciki dla córki…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *