Dzieci z ulicy

Jeśli ktoś nie wierzy, że dzieci wciąż bawią się na ulicy, to powinien zajrzeć na naszą. Moje córki były pierwsze. Zaczęły wiosną wylegiwać na ulicę, żeby głaskać szczeniaki u sąsiada. Bo sąsiad ma rodowodowe owczarki, więc takie miśki za bramą ciągle biegały.

Potem doczłapała koleżanka z klasy B, mieszkająca na końcu ulicy, oraz jej starsza siostra. Zaczęło się jeżdżenie na rowerach, bieganie. Do nich dołączyły dwie inne z okolicy. Dwie ulice dalej mieszkają, więc podjeżdżają na rowerach i z psem. Wczoraj wszystkie, oprócz Córki Drugiej siedziały na pobliskiej sośnie. Kompletnie niewidoczne, krzyczały do przejeżdżających ulicą na rowerach sąsiadów „dzień dobry”. Mina zastanawiających się skąd ktoś krzyczał – bezcenna.

A skoro tak, to i sąsiadka zza dwóch płotów dalej wypuściła swojego syna, rówieśnika Córki Drugiej. I tak sobie biegały, wrzeszczały całą bandą, lekko zasmarkane. Jedna pobiegła do domu po gofry dla wszystkich (za naszych czasów pewnie byłby to chleb z cukrem), do mojej kuchni cała grupa wpadała, żeby się napić. Były też klasyczne piski, kłótnie, rywalizacja, skakanie na trampolinie, zabawa w chowanego.

Bez telefonów, tabletów, wszystkie bez nadwagi. Na szczęście są jeszcze takie dzieci.

28 odpowiedzi na “Dzieci z ulicy”

  1. U nas to samo, tyle że dzieci międzynarodowe.

    • _inessy pisze:

      U nas to samo ale corka ciora od 7 roku, banda na calego lata po osiedlu. Baaa nawet bawia sie na trzepaku i skacza w gume i rysuja kreda ;)))))))) nawet namiot i koc wywlekaja z domu 🙂

      Zero nadwagi, a tablet komp, i inne kurza sie w domu HA !!!!!!!!
      Sie da, tylko trzeba im pokazac 😉

  2. Zazdroszczę, mieszkam przy tak ruchliwej ulicy, ze do glowy by mi nie przyszlo samego syna wypuscic, corka tez biega cala paczka ale od ok 9 rż

  3. U nas na ulicy też latają. Nasza jeszcze za mała i glownie po podworku zasuwa, ale w okolicy kilka takich człowieczków wiec pewnie na kilka lat….

  4. Ech, kiedy to bylo… 🙂 super, ze ciągle tradycja nie zaginela 🙂

  5. PS Anulka pisze:

    Coś pięknego 🙂
    Tak powinno być wszędzie. Najlepsze i najmądrzejsze dzieciństwo <3

  6. Paulina Romel pisze:

    U nas sytuacja się lekko poprawiła jak mąż zrobił dzieciom domek ze zjeżdżalnią nad piaskownicą na naszym podwórku. I nagle wszystkie te dzieci, które dotychczas rodzice trzymali w obrębie płotu na podwórku musiały się wydostać, żeby skorzystać z „atrakcji”. I się zaczęło. Nie jest źle bo z 8 dzieciaków z najbliższego sąsiedztwa luzem biega 4. Ale jednak to nie to co ja pamiętam z dzieciństwa z tego samego osiedla domków 🙁

  7. U nas banda mniejsza i nie ma sosny, ale też jest i żyje 🙂

  8. EWA pisze:

    u nas na osiedlu moje dziecko ma do dyspozycji tabuny dzieciaków, wszystkie – no prawie wszystkie – biegają po dworze, bawią się na trzepaku, mają plac zabaw i większość na rowerach, hulajnogach, ze skakankami, rozkładanymi namiocikami i co kto jeszcze chce, tez biegają całym stadem na siku do mnie… (parter ma swoje przywileje) i pod balkon po picie, więc owszem można 🙂 tylko trzeba chcieć … i też nie ma telefonu u szyi uwiązanego 🙂

  9. U nas podobnie. Jedna małą różnicą jest to ze rodzice integrują się na ławce przy szkolnym placu zabaw a dzieciaki ok 12 sztuk biega po całym terenie szkoły osiedlowej chowając się często w bazach z krzaków. Na plac wychodzą wszystkie z rowerami i kocami. W koszykach rowerowych lub plecakach coś do przegryzienia do podziału dla wszystkich i butelka napoju. Rodzice co jakiś czas po kolei robią obchod terenu szkolnego zerknąć co robią dzieciaki ale nie przeszkadzajac im w zabawie. Mieszkam tu dwa lata a dzięki takim spotkaniom w zeszłym roku poznałam pół osiedla :-D.

  10. Ach, jak miło czytać takie wpisy 🙂 chleb z cukrem przywołał wspomnienia 😉

  11. u nas jest team rowerowy , wieczorami śmiga od 6 do 15 szt dzieciaków 🙂

  12. Kasia pisze:

    Jak moja CS w wakacje spadła z trzepaka i się połamała to wszędzie się dziwili tym że dzieci jeszcze się na nich bawią.

  13. m_ysz_ka pisze:

    U nas pod blokiem pełno jest takich dzieci. I powiem ci, że naprawdę ludziom nie dogodzisz. Bo albo narzekają, że dzieciaki tylko przed komputerem, albo tak jak u nas narzekają i to bardzo, że włóczą się bez celu 😉

  14. U mnie za kamienica gdzie mieszkamy bazę sobie zrobiły. O całą bandą tam się spotykają

  15. Gosia Parodi pisze:

    Ale macie fajnie…my mieszkamy przy Morskiej w Gdyni i nic dodac chyba wiecej nie musze:(

  16. u mnie też dzieciaki w końcu 😉 odkryły „ulicę” . zaczęły się podchody, zabawy w chowanego , skoki przez płot , budowanie bazy w krzakach 😉 Banda jest mieszana 😉 chłopaki i dziewczyny , starsze ( 5,6 klasa) i młodsze ( 1-3 klasa). I teraz czasu im mało 😉
    A przychodzą po Młodego też jak za moich czasów, całą grupą – chór po drzwiami ” dzieńdobrywyjdzie?” 🙂

    • Anka pisze:

      U nas też miasto a jak na wsi 😉
      Dzieci biegają szczęśliwe, taplają się w błocie, kłócą, godzą a sąsiedzi narzekają że cyt. „drą ryje”. Nie dogodzisz 😉

  17. kasia pisze:

    Na szczęście są tacy rodzice 😉 którzy wolą usmarkane i brudne dziecko od cichego i spokojnego, siedzącego przed tv 🙂

  18. Ula pisze:

    taaa
    siedzac na placu zabaw obserwuje te a moze inne „dzieci ulicy”
    które niszcza wszystko co dotkna.
    drzewka , krzaki , trawa – wszystko co mozna dorwac i da sie wyrwac, polamac.
    Sypanie piachem sobie i innym w oczy – tez.
    Od razu widac, ze sa kompletnie bez opieki.
    Potem przychodzi taka dorastajaca mlodziez na plac zabaw – po godzinie 20, to o kilka lat starsi od tych „dzieci ulicy”, zaprawieni juz w „zabawie na dworze”.
    Rezultat – kompletnie poniszczone sprzety na placu zabaw, bo im juz sie znudzilo niszczenie zieleni, maja tez wiecej sily, wiec dadza nawet hustawce…

  19. Iwona Duszota pisze:

    U nas podobnie,tabuny dzieci szaleją jak tylko szkoła się skończy do późnych godzin wieczornych…

  20. U nas na podwórku (blokowisko) dzieci biegają z patykami udającymi karabiny 😉 Aż westchnęłam wspominając dawne czasy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *