Co będzie z gimbazą?

Co będzie z gimbazą?

Dzięki temu, że kupiłam bilety na koncert Eda Sheerana zamiast na legendy rocka w Dolinie Charlotty i zapisałam się na wydarzenie związane z koncertem, mam cały czas oko na gimbazę (jak się będzie nazywać gimbaza, gdy nie będzie gimnazjów?). To dla mnie nowość i dużo się dowiaduję o współczesnych nastolatkach.

Na przykład, że są niecierpliwi:
“Dostaliście w końcu bilety?????” pytają codziennie, tak jakby 11 i 12 sierpnia 2018 był tuż tuż.

Nie potrafią czytać ze zrozumieniem:
“Czemu tak długo nie wysyłają tych biletów”, chociaż wielokrotnie pojawiała się informacja o tym, że wysyłka może trwać do 6 tygodni.

Pijają kawę:
“A ja nie dostałam próbki Nescafe razem z biletem 🙁 “

Oraz, że odnoszą się z szacunkiem do rodziców:
“Idę z mamą, bilety są imienne na mamę, czy wejdę z mamą?”

Cudowne to jest <3
.
.
.
PS. Pożyczy mi ktoś gimnazjalistę? Zaczynam się czuć głupio…


30 thoughts on “Co będzie z gimbazą?”