Po Czesku

Po Czesku

Dzisiaj tak krótko, bo w sumie jest już późno, oczy mi się kleją, zegar znowu się zepsuł. To ciekawe, że ciągle mi się psują zegary.

W każdym razie z propozycją książki do przeczytania przychodzę. Jakoś tak się złożyło, że Czesi czasami napiszą fajną książkę. Na przykład te o Arystokratce były genialne i chociaż już z babcią nie rozmawiamy cytatami z Arystokratki, to wciąż czasami mi się przypominają i się sama do siebie śmieję.

Czesi tak mają. Chociaż moja koleżanka wcale nie pała do nich sympatią.

– Nienawidzę Czechów – przyznała bez ogródek. – Gnojki nas schrystianizowali (czy jak to się pisze), a sami są ateistycznym krajem….  Skurwysyństwo – nie uważasz?

Cóż, nie pomyślałam o tym, ale teraz czytam czeską książkę. Książka jest dobra. Niby taka sobie opowiastka o świnkach morskich. Serio. Nosi tytuł „Świnki morskie. Powieść”.

swinki-morskie-powiesc

I by się zdawało, że jest o świnkach morskich. Ale nie jest. Jest o ludziach. Ludziach w strasznych czasach.

Polecam.

To Was przekonałam, co? Idę spać.


11 thoughts on “Po Czesku”