Gdańsk z dziećmi

Gdańsk z dziećmi

Do Gdańska mam 50 km. I dużo, i mało. Zaglądam do Gdańska częściej, odkąd przekonałam się, że przypomina mi Gent. A Gent to moje ukochane miasto w Belgii. Odkąd w Gdańsku pojawiła się kolejna stacja kolejowa – Gdańsk Śródmieście, wypad do miasta jest łatwiejszy. Łatwiej jest także dlatego, że moje dzieci są już sprawne fizycznie i umysłowo. Zwiedza się z nimi bardzo fajnie.

Motorem napędowym była Ewka, moja koleżanka ze studiów. Nie poznałam jej na zajęciach – ona studiowała psychologię. Poznałyśmy się o 5 rano w autobusie, który woził nas do pracy w wielkiej, krakowskiej drukarni. Znamy się więc 15 lat, ale rzadko widujemy. Ewka jednak poznała moją mamę, która po przejściu na emeryturę postanowiła pójść na studia. I jeździła przez 3 lata co miesiąc do Krakowa i nocowała właśnie u Ewki.

Ewka wpadła do nas na weekend. Do mnie nigdy nikt na weekend nie wpada. Może dlatego, że raczej się alienuję i nie zapraszam. Mam jednak nadzieję, że Ewka czuła się u nas dobrze i że mimo moich wad i braku wprawy z mojej strony dało się ze mną żyć. Na pewno jest równie niewyspana – gadałyśmy dwie noce…

Kilka jesiennych zdjęć z Gdańska. Ku pamięci: 13 października 2018. Środek jesieni! Ewkę widać na ostatnim zdjęciu.


2 thoughts on “Gdańsk z dziećmi”

  1. Moje miasto!!! Matko, pięknie uchwyciłaś je na zdjęciach!!!
    Bardzo bym chciała być teraz w Gdańsku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz