Blisko natury

Blisko natury

– Mamo, zobacz! – Córka Druga podetknęła mi pod nos wiaderko z czymś dziwnym i śmierdzącym w środku.

– Co to?

– Martwy ptaszek! – radośnie odpowiedziała CD.

– Która go tam włożyła?

– Córka Pierwsza – odpowiedziała Córka Druga.

– Córka Druga – odpowiedziała Córka Pierwsza.

– Łapą czy łopatką? – spytałam nieśmiało.

– Łopatką go włożyłam – powiedziała Córka Pierwsza.

Jak to miło, że one tak obcują z przyrodą. Gdy jest gorąco mogą też zażywać kąpieli za domem. Ponieważ basen zepsuty, to zaproponowałam, żeby sobie biegały pod strumieniem wody z polewaczki.  Bardzo się ucieszyły i pobiegły do ogrodu. Gdy po paru minutach poszłam sprawdzić czy żyją… siedziały w zasięgu wody, w „domku” ze zjeżdżalni, konia na biegunach i trzech parasoli, żeby ich nie zmoczyło…

Do tego biegają w barwach maskujących. Kiedyś, gdy na festynie w punkcie malowania buzi była olbrzymia kolejka, razem z ex sąsiadką uznałyśmy, że łatwiej będzie dzieciom kupić farby do malowania twarzy niż się doczekać tej usługi. Od czasu, gdy mamy własne akcesoria córki malują siebie nawzajem, albo maluję je ja. Tutaj przykład: CD pomalowana przez CP, CP przeze mnie..

Córki w barwach maskujących
Córki w barwach maskujących

13 thoughts on “Blisko natury”