CD i jej zła sława

CD i jej zła sława

Strażackiej opowieści ciąg dalszy. Tylko nie będzie przystojnych strażaków z długimi wężami. Ekhm.

Dały czadu w nocy. Co ciekawe, głównie Córka Pierwsza, która po nocy chodzi, światło zapala, tłucze się po łóżku, budzi pół wioski. Strażaków z ochotniczej pewnie też. W związku z czym byłam niewyspana. Córka Druga też była niewyspana. I nie spodobała jej się czapka. Popyla w tej czapce od 2011 roku, bo czapka rośnie razem z nią, a teraz jej się nie spodobała. Zwykle ma pretensje do całego świata już przy skarpetkach, więc i tak nie było źle, ale co zrobiła Córka Druga?

Zaczęła się drzeć. Darła się w domu, darła się w aucie, darła się odprowadzając Córkę Pierwszą do szkoły. Teraz w szkole znają nas wszyscy. Także pewna pani, która w holu szkoły znalazła nieszczęsną czapkę Córki Drugiej na podłodze i chciała jej oddać. Córka Druga, wkurzona jak Rafalala na Zawiszę, ze smarkiem ciągnącym się od nosa, przez szaliczek, po gwiazdeczki na kurteczce spojrzała na panią, zamaszyście wyrwała jej z ręki czapkę, pizgła czapą o podłogę i prosto w oczy wykrzyczała biednej kobicie, że czapki nie chce. Wszystko na oczach szkolnej dyrekcji, która za 2 lata będzie ją do szkoły przyjmować.

Zaczynam szukać jakiejś prywatnej. W Białymstoku. Tam jej jeszcze nie znają….


44 thoughts on “CD i jej zła sława”