Córka z miną mocno kwaśną

Córka z miną mocno kwaśną

Przyszła Córka Pierwsza z urodzin kolegi i przywlokła woreczek cukierków, które uzbierała z rozbitej piniaty. Usiadłyśmy więc i zaczęłyśmy wyjadać jej zdobycz. CP gryzła krówkę, ja sugusa, Córka Druga wybrała jakąś landrynkę przypominającą wyglądem malutki plasterek cytrynki. Gdy ugryzła, Córka Pierwsza wpadła w histerię. Wrzeszczała na CD, że ma tego nie zjadać, ja próbowałam ją przekrzyczeć, mówiąc, że przecież sama chciała cukierkami się podzielić. Gdy wreszcie nieco się uspokoiła, wyłkała:

– Ale to gumka do mazania jest! Wygrałam ją w konkursie..

Na to Córka Druga otworzyła buzię, kawałki gumy wypadły jej na rękę, skrzywiła się i przyznała:

– Niedobre.

Dałam jej pożyczkę na niski procent. Idzie dzisiaj do papierniczego odkupić siostrze gumkę w kształcie cytrynkowej landrynki.


17 thoughts on “Córka z miną mocno kwaśną”