Czy ona jest normalna?

Nie można jej zrobić soku, jeśli nie będzie on podany w różowym kubeczku.

Nie ubierze się ot tak, po prostu. Ona pół godziny będzie się spierać o to, co założyć, skakać na lewej nodze, płakać, buczeć, skakać na prawej nodze, ostatecznie założy ciuchy, jak jej zagrożę, że ją wystawię na balkon.

Nie wsiądzie do fotelika samochodowego bez ciągłego gadania i zadawania pytań, wychylania się z niego, gdy ją próbuję zapiąć.

Zacznie buczeć, jeśli natychmiast po usadowieniu się w fotelu kierowcy nie włączę jej piosenek. Podkreślam słowo „buczeć” i „natychmiast”.

Buczy z każdego powodu. Bez powodu też buczy. Buczy chyba z przyzwyczajenia.

Woli iść do kąta niż przestać buczeć jeśli ma do wyboru: „Przestań buczeć albo pójdziesz do kąta”. Dzisiaj sama sobie poszła do kąta i tam buczała. Tak, wiem, czytałam Juula i Stein i wiem, że wysyłanie dziecka do kąta nic nie daje, ale bicie jest karalne, a czasami to człowiek wychodzi z siebie.

No to jest normalna, czy mam z nią iść do psychologa???


31 thoughts on “Czy ona jest normalna?”