Do reporterki trzeba mieć dryg

Do reporterki trzeba mieć dryg

Gdy rozpoczynałam współpracę z wydawnictwem, które ostatecznie wydało moją książkę (i pewnie wydałoby drugą, gdybym ją w końcu napisała) usłyszałam od naczelnej, że jestem świetną reportażystką. Podobnie stwierdził ponoć naczelny gazety, w której pracowałam i miałam dyżur dzień po śmierci Jana Pawła II, kiedy wybierał z moich zdjęć to, które znajdzie się w wydaniu następnego dnia. Jestem więc wszechstronnie uzdolniona… Córka Pierwsza najwyraźniej dryg do reporterki też ma, bo od paru dni biega z moją starą Minoltą i robi zdjęcia.

– Mamo, mamo, a mogę zrobić zdjęcie, jak montujesz nam trampolinę? – spytała w zeszłą sobotę.

– Jasne, rób.

Oto jedyne zdjęcie, które tego dnia wykonała Córka Pierwsza mojej skromnej osobie:

Tyłek Matki Sanepid
Tyłek Matki Sanepid

W przeciwieństwie do mnie tyłek mój jest nieskromny (jeśli chodzi o rozmiar).


38 thoughts on “Do reporterki trzeba mieć dryg”