Dwa kable

Dwa kable

Popsułam dziadkom kabel od lodówki samochodowej. Znaczy sam się popsuł, bo się wtyczka spaliła. Psipadkiem. I krzesło turystyczne. Usiadłam i zrobiła się wielka dziura. Wszystkie dzieci się śmiały. Czyli też psipadkiem. Nic nie pomogły babci słowa: „Tylko mi nie zepsujcie” jak nam pożyczała. No co zrobić? Dzieciom powiedziałam, że mają tak od razu na mnie nie donosić, że ja babci przecież ten kabel i to krzesło raz dwa odkupię i już.

I siedzę w łazience, w łazience okno otwarte, po drugiej stronie córki z babcią w ogrodzie i słyszę jak któraś mówi:

  • A mama babci krzesło zepsuła….

I wołam małpy dwie:

  • Wy to kable jesteście! Że zepsułam to powiedziałyście, ale że odkupię, to już się żadna nie zająknęła!

Córki zrobiły „w tył zwrot”, wleciały do ogrodu i Druga krzyczy:

  • Babcia, jeszcze mama nam przypomniała, że kabel też ci zepsuła!

Maupy. I kable wredne.


14 myśli nt. „Dwa kable”

  1. Huehuehue …Lat temu wiele mój drugorodny poleciał z donosem : babciaaaa a pan policjant zabrał wszystkie moje pieniądzeeee ( hlatnęli nas na przekroczeniu prędkości a jedyną gotówka – całe 50 zł- to była kasa którą młody dostał na urodziny 😂😂😂😂

  2. Jak miałam z osiem lat, a mój brat ze trzy, to zepsułam telewizor. Uprosiłam go, żeby nie mówił rodzicom jak wrócą. Zgodził się. Jak tylko usłyszał dźwięk klucza w zamku poleciał i od drzwi oznajmił: „Mamo, Ewa wcale nie zepsuła telewizora.”
    Jestem po czterdziestce i do dziś mu to pamiętam. Kabel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz