Epizody wieczorne

Nie mam chwili spokoju. No nie mam. Od rana do wieczora z wariatkami. A wieczorem też trudno się ich pozbyć. Najpierw kąpiel, potem zadzwonił Ojciec Biologiczny. Następnie ubieranie. Córce Pierwszej idzie gładko, Córka Druga ślamazarnie. Gdy już udało mi się je położyć, zaczęły gadać ze sobą. Olałam, wzięłam komputer, usiadłam na kanapie. Córka Pierwsza zaczęła łkać.

– Czemu ryczysz?

Wyszła z łóżeczka.

– Bo ja do kina nie mogę chodzić na filmy, tylko na bajki.

– Jeśli pójdziemy to na film animowany, czyli na długą bajkę. Idź spać!

CP była usatysfakcjonowana odpowiedzią, ale zaraz usłyszałam Córkę Drugą.

– Mamo, siku chce.

Zaprowadziłam ją do łazienki. Oczywiście rozebrała się cała, a potem usiłowała się sama ubrać. Myślałam, że ją wydziedziczę. Ostatecznie dała się położyć do łóżka. I zapadła błoga cisza. Nie licząc głosu z audiobooka czytającego baśnie Andersena.

Ale otworzyły się drzwi do pokoju i wszedł stukający pazurami o panele pies. Zaraz za nim nasz głuchy kot. I od razu, tym razem szeptem, odezwała się CD:

– Cześć Dyzio! – bo to imię kota. A CD nie kuma, że on nie słyszy i wszelkie powitania można sobie o kant tyłka rozbić.

Mam godzinę na pracę. Ledwo godzinę, bo około 22.00 już mój mózg przestaje tworzyć. A one wciąż nie śpią…


5 thoughts on “Epizody wieczorne”

  1. Proponuję małe przekupstwo. Która pierwsza zaśnie dostanie jutro niespodziankę (masz w domu jakiś słodycz, albo naklejki?) 😉

    1. Takie „przekupstwo” skończyło bo się tym, że zaczęły by krzyczeć: „zasnęłam!”, „nie, to ja zasnęłam!”, „nieeee, ja!”. Za dobrze je znam… ale śpią teraz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz