Jak uzdrowić zwichniętą kostkę?

Po przedszkolu wzięłam córki na krótki spacer do ulubionej drogerii po szampon do włosów (i płyn dla księżniczek na rozczesywanie). Córka Pierwsza biegała od klombu do klombu, aż przy ostatnim źle stąpnęła i zaczęła płakać. Nie zdołałam nawet CD z ramion ściągnąć (jechała „na barana”), a już CP siedziała na moich kolanach i wyła wniebogłosy. Wyła, smarkała, wrzeszczała, że noga boli. Ja zaczęłam panikować, że może faktycznie coś się stało, kostkę macać. Wreszcie CP wstała i bardzo delikatnie, oszczędzając stopę zaczęła iść w kierunku parkingu samochodowego. Szła i pochlipywała, prosiła żeby wolniej i marudziła że boli.

– Oj, szkoda, że nóżkę masz chorą, bo chciałam jeszcze z wami pójść na plac zabaw.

– Tam za przedszkolem? Tam to już mnie przestanie boleć….

Faktycznie przestała. CP nie miała żadnych problemów z wchodzeniem na drabinki, huśtaniem się i bieganiem. Dobroczynna moc placów zabaw kolejny raz została udowodniona.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz