Jednak chyba zbyt sentymentalnie było

No sorry. Nie do takiej MS przywykliście, ale córki to mi dzisiaj wyjątkowo dupę skopały.

Najpierw wstały o 6.00. Tak, tak, w sobotę o 6.00! Potem, gdy ja jeszcze próbowałam nieco odespać, CD tłukła po podłodze gąsienicę tej firmy, co to nawet w nocnik napiernicza 10 bateryjek, żeby różowy sraczyk śpiewał, uczył angielskiego, literek, cyferek, tablicy Mendelejewa i dat największych zwycięskich polskich bitew (na szczęście były tylko ze dwie…). Gdy wyszły na podwórko to ciągle ryczały. Najpierw CP, że chce do kibla, potem CD, że nie zdążyła do kibla i zasikała sobie buty. Następnie, że są głodne, a ja za wolno robię pankejksy (tym razem sobie darowałam malutkie, okrąglutkie z wesołą buźką i mrugającymi oczkami, zrobiłam chamskie, nierówne, grube naleśniki, które niedbale polałam syropem klonowym). Gdy przyjechała matka chrzestna, moja siostra, lokatorka z mojego mieszkania i nasz rodzinny stomatolog w jednym córki dostały udaru mózgu i odwaliły popisówę. Czyli darły japę z byle powodu. Po drodze CP podłożyła CD nogę, przez co ta wylądowała twarzą na stoliku i krwawiła z paszczy. Godzinę po tym CP popchnęła CD tak, że ta wylądowała twarzą na szafce z bytami i znowu krwawiła z paszczy. Ostatecznie CD zasikała krzesło w jadalni, bo coś się ostatnio nieco cofnęła w rozwoju i szcza byle gdzie dwa-trzy razy dziennie.

Jak więc widzicie, koniec z sentymentalnymi postami. MS zjadła sobie jogurcika zamiast czekolady, wypiła miętową herbatę zamiast smakowego browca i idzie wypoczywać, chociaż dzisiaj to w sumie nie pracowała, bo sobie zrobiła wolną sobotę. Kurwa.


17 thoughts on “Jednak chyba zbyt sentymentalnie było”

  1. znam to aż za dobrze 😉 tyle, żem ja matka 2 chłopaków. ciągle łudzę się, że to się kiedyś zmieni i że dzieci nie będą tak upierdliwe 😀

  2. byl hardcore !!
    Co bys powiedziala na : CP miala szczepienie zalegle p/gruzlicy, potem dostalam mandat za przekroczenie czasu w strefie, potem auto stanelo na zajebiscie wielkim skrzyzowaniu w wielkim miescie blokujac ruch, po 15 min nadjechala policja i nas ładnie zepchnela na ..przejscie dla pieszych, potem przechodnie darli ryja ze :wiadomo baba tak stanela, a potem CP wpadla prawie pod nadjezdzajace auto….Mialam zawal serca i wrocilam do zywych. Wracajac z miasta na nasza wies CP z babcia zalaly nowe buty woda, bo nie zakrecily butelki…..Wszystko zdarzylo sie jednego dnia w ciagu 6 godzin.Osiwialam 3 razy.
    Łacze sie w bolu :))

  3. Mogłabyś napisać tylko „Kurwa” w tym poście. i większość matek by zajarzyła że dzień do udanych nie należał 😛

  4. Są takie dni niestety, jak ten Twój dzisiaj. W których chodzi tylko o to, żeby przetrwać i nie zwariować. I przetrwać nie tylko obecność dzieci, przetrwać wszystko. I chociaż mam tylko jedno dziecko i faceta, który mi cholernie pomaga, to i tak czasami mam ochotę stanąć na środku pokoju i zacząć krzyczeć.

  5. W związku z powyższym, chyba nie powinnam pisać, że mam w domu błogą ciszę, spokój, niemalże porządek bo chłop z dzieciakami wyjechał na majówkę do rodziców? 😉

  6. Wow, u mnie chyba było gorzej … Piszę to z pełna świadomością, bo wszystkie 3 osoby dorosłe, w tym Tatuś i dwoje naszych cudownych i wyczekiwanych dzieci (!!!) ma temperaturę w zakresie 37-40 stopni. Ci co maja mniej czyli Matka i Babka padają już na pysk, bo jak mieli miały więcej, to zaiwaniały jak zwykle przy tych co nie mieli. Tym małym wstępem chciałam powiedzieć, że samo „kurwa” nakreśliłoby klimat w 100% i wszyscy jarzymy o co chodzi.

  7. Ja miałam taką niedzielę-załatwiłam sobie zamszowy płaszcz chlorem, dzieci szalały, nie chciały jeść, ukruszył mi się ząb.Wyć normalnie się chce…

  8. Wstały o 6 – to Matka Sanepid wyspana byłaś, mój wstał w sobotę o 4.45 i stwierdził, że pora na zabawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz