Jeśli coś ma ją spotkać, to spotka na pewno

Jeśli coś ma ją spotkać, to spotka na pewno

Córka Druga jest takim dzieckiem, że jak na całym wielkim polu jest jedno małe gówno, to ona w to gówno wejdzie. Na przykład na bosaka. Wy o tym wiecie, ja o tym wiem, nawet córka o tym wie, ale znajoma nie wiedziała. I mówię jej o tym, a ona na to, że ma identyko. Że jak coś się ma spierdolić, to spierdoli się w właśnie jej.

  • Tutaj mam szytą głowę, bo dostałam nartą. W czerwcu.
  • Nartą w czerwcu??? Jakim cudem?
  • Gdy byłam dzieckiem, poszłam z mamą do stomatologa – zaczęła intrygująco. – I mnóstwo osób było w poczekalni, ja stałam w pobliżu szafy, szafa nagle się otworzyła, wypadła z niej narta i uderzyła mnie w głowę. I powiem jedno: z tego się nie wyrasta.

Fuck!


5 thoughts on “Jeśli coś ma ją spotkać, to spotka na pewno”

  1. Jechałam kiedyś pociągiem, ktoś na zewnątrz lubił czarny humor i w okno pociągu rzucił sporym kamieniem i ten kamień trafił 10 cm nad moją głową. Siedziałam tam obsypana szkłem i zastanawiałam się czy mam bardziej szczęście – że nie w oko, czy bardziej pecha, bo pociąg prawie pusty, a kamień nad moją głową 🤔

  2. Wypadki chodzą po ludziach… zazwyczaj ciągle tych samych 😀

    Ale zdradzę Ci ważną rzecz: przed pechem można się schować. To tak zwana metoda „na strusia” czyli że kiedy Ty nie mówisz, że masz pecha, to go nie masz, bo skoro go w swoim życiu nie dostrzegasz, to on nie widzi również Ciebie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz