Nie dałam spać Córce Pierwszej

Nie dałam spać Córce Pierwszej

Matka Sanepid ma nowe łóżko. Córki też mają nowe łóżko, ale jeszcze na nim nie śpią. Śpią na nowej kanapie. Dużej, wygodnej. Tylko co z tego?

Spałam sobie smacznie, gdy do mojego łóżka wlazła Córka Pierwsza.

– Idź do siebie! Zostaw mnie – zażądałam. Nie odpowiedziała, tylko zajęła moją poduszkę i wydała polecenie:

– Przykryj mnie.

Przykryłam, no bo ona ma charakter po mnie i wiem, że nie ma co dyskutować. Potem przyszła Córka Druga i położyła się obok Córki Pierwszej. Ale spadła z łóżka. Ogarnęła się trochę i zaszła mnie z drugiej strony, co oznaczało ścisk, bo działam jak grawitacja – przyciągam je jakoś tajemniczo w łóżku do siebie. A potem Córka Druga znowu spadła z łóżka. Wdrapała się z powrotem, a ja się przesunęłam bardziej na stronę Córki Pierwszej. Córka Druga, która też ma charakter po mnie, wydała polecenie:

– Przykryj mnie.

Było więc już ciasno i gorąco. Zaczęłam walczyć o tlen i nieco miejsca dla siebie. Córka Pierwsza podniosła głowę, spojrzała na mnie z wyrzutem i powiedziała:

– Tak się rozpychacie, że nie mogę spać!

Wzięła pod pachę swoją maskotkę, dużego Pet Shopa, małego Pet Shopa, Barbie na deskorolce, deskorolkę, kask i okulary dla Barbie oraz dmuchanego delfina do pływania w morzu i wróciła do własnego łóżka.

Jaki z tego morał? Trzymaj dzieci nocą w kojcu?


11 thoughts on “Nie dałam spać Córce Pierwszej”

  1. HA HA miałam dzisiaj podobną noc. Była burza,córka przyszła do nas do łóżka( duży rozkładany narożnik mieszczący trzy dorosłe osoby) Przyszła z : miśkiem, maskotką i poduszką w kształcie serca, wpuszczając po drodze psa. Spaliśmy więc we czwórkę. M. wciśnięty w oparcie narożnika, córka najpierw na brzegu,ale kazałam jej spadać do tatusia,bo mi nogi na brzuch ciągle zakładała, pies i ja. Młoda rozwalona na środku jak hrabianka, rodzice rozstawieni po kątach-ja chyba lewitowałam,bo cudem jakimś się na tym łóżku utrzymywałam. Pies( a raczej suczka) rozwalona z drugiej strony. Do tego temp. w granicach 30 stopni chyba…

  2. a myślałam ze tylko ja cała dzisiejszą noc się zastanawiałam jak to możliwe, że gdy w łóżku 140×200 śpię z mężem (on 180 cm i 80 kg, ja 160 cm i..) to śpimy sobie spokojnie i nawet nie czujemy swojej obecności, a gdy moje maleństwo (lat 4, 104 cm i 16 kg) śpi ze mną to kurna mania leżę na kancie łózka i noga się podpieram podłogi by nie spaść…

  3. hehe, usmialam sie z tych PetShopów, delfinów i innych stworzeń, moja 3 latka tez z cała armią chodzi spać 😀 potem rano musi je wszystkie przynieść do salonu, a to cos jej wypadnie, ryk… a to brat 9 m-cy za nia raczkuje..ryk bo jej te zabawki niby zabierze… eh 😀 ostatnio dostała nowy zestaw do ciastoliny.. i oczywiscie pojemniczki z ciastoliną spały z nia!!!

  4. U mnie do łóżka władowuje się cały inwentarz (dwa koty i pies), jak tylko nasz Pan i Władca pójdzie do pracy- bo on nie pozwala, a ja rano jestem tak nieprzytomna, że nawet nie wiem, jak mam na imię. Swoją drogą, właśnie sobie przypomniałam, MS, że mi się śniłaś! Miałaś blond włosy. Takie BARDZO blond :P.

    Pozdrawiam :).

  5. U mnie dziś wyjątkowo pusto w łóżku było 🙂 Mąż śpi wciśnięty w ścianę, odkąd mamy dzieci (tak się przyzwyczaił, że nawet jak ich nie ma to śpi na ścianie 🙂 ). Jak miło jest wstać bez małych nóżek na głowie 🙂
    Ale zazwyczaj wygląda to tak samo jak u Ciebie. Z zabawkami włącznie. Dobrze, że pies ma absolutny zakaz wstępu do sypialni.,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz