Pępek świata

Pępek świata

Córka Druga z racji takiej, że jest druga, młodsza, mniej ogarnięta, że jest moją malutką dziewczynką, buziaczkiem, moim pieseczkiem i koteczkiem, no teges.. jednak zwraca na siebie uwagę. I wydaje jej się, że zawsze ona musi postawić kropkę  nad „i”. Zaraz, jak to było?

„Darek ma w naszej rodzinie zawsze ostatnie zdanie. Brzmi ono ‚Marylko, będzie jak zechcesz'”.

Tak, to mój wymarzony model związku.  I tyle mojego zdania w kwestii równouprawnienia 😉

Wczoraj, gdy jechałyśmy autem, Córka Pierwsza zagadywała:

– A słyszałaś Córko Druga, jak głośno w przedszkolu śpiewaliśmy?

– Nie, ale ja mam mamę i babcię, i tatę, i dziadka.

No ba. Lepiej mieć rodzinę niż głośno śpiewać. To fajniejsze jest. Ciekawsze. Więcej w tym emocji.  A gdy ostatnio włożyłam palec w zamykane właśnie drzwi harmonijkowe i zaczęłam ze łzami w oczach krzyczeć i jęczeć, że boli, strasznie boli, Córka Druga stanęła naprzeciwko mnie, pokazała mały paluszek u nogi i spokojnie rzekła:

– Ja też ałka w paluszek ten. Bolało mamo, wiesz?

Aaaaaa!

 

Córka Pierwsza za to bije wszelkie rekordy upierdliwości. Nawet Marjannka stwierdziła, że jej córka nie jest tak uciążliwa. The winner is CP!

Środek nocy. Sam środeczek. Leży koło mnie, bo przecież nie we własnym wypasionym łóżku. Tylko u mnie. I pociąga nosem. Raz, drugi, trzeci. Nie wytrzymuję:

– Cholera, przestań pociągać nosem! Chusteczkę weź.

Córka Pierwsza sięgnęła po chusteczkę.  Szura, szura, szura…. szeleści, szeleści, szeleści, smarka i smarka. Już nie mogłam zasnąć. Ona mogła. Bo już nie musiała pociągać nosem.

Albo oglądałam telewizję. Tam oglądałam. Przerzucałam kanały, bo wiadomo, że w wakacje w TV do oglądania nie ma nic. Ale jacyś kolesie na koniach po lesie jeżdżą. „Hmmm Robin Hood z Costnerem?” – pomyślałam i zostawiłam na chwilę, żeby sprawdzić. Obok usiadła Córka Pierwsza.

– To chcę oglądać.

Ja nic, bo myślę, czy to Robin Hood, czy nie i czy z Costnerem.

– To chcę oglądać – powtórzyła. Przyjęłam do wiadomości.

– To chcę oglądać – usłyszałam jeszcze raz. – To chcę  oglądać mamo! To chcę oglądać!

Coś we mnie pękło. Przełączyłam na Disney Junior i ostentacyjnie wyszłam z pokoju…..

 

Jako ikonę wpisu chciałam wstawić zdjęcie pępka. Wklepałam w Google „pępek” i tam się pojawiły tak straszne rzeczy, że w nocy spać nie będę mogła. Dlatego Robin Hood. Z Costnerem. Ten film w TV to jednak nie był Robin Hood…


8 thoughts on “Pępek świata”

  1. A myślałam, że to tylko moja się tak zacina i powtarza piętnaście razy, że TO właśnie chce oglądać! Nawet jak już zdążę odłożyć pilota i wyjść z pokoju… Nie wiedziałam, że taka przypadłość dotyka też inne dzieci, pocieszyłaś mnie 🙂

  2. Ale był Robin jakoś niedawno w tiwi, i akurat mi się nawet udało cudem obejrzeć…
    Dobrze że mój jeszcze nie gada, bo jakby mi miał strzelać takie teksty jak CP… ;D

  3. Ja tam nie wiem co ty chcesz od CP i CD, bo jak dla mnie to one sa jak 2 aniolki – grzeczne, spokojne, cichutkie jak myszki – moj Dominik na ich tle wygladal jak dziecko wypuszczone z dzungli 😀
    Ale zawsze jak jestesmy w PL to za moje dziecko musze sie wstydzic….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz