Porządek świata zostałby zaburzony

Porządek świata zostałby zaburzony

Powiedzcie mi, ale szczerze: Czy coś by się stało, gdyby raz na 5 lat te małe bestie, które wylazły z mojego brzucha pospały w sobotę do godziny 9? Albo 8 chociaż? I nie wstawały o 6? Bieguny by się miejscami zamieniły, jakbym o 6 nad ranem nie słyszała z ust córki głośnego „Mam tę moc”? Czy Macierewicz zamknąłby się w domu i zaczął dziergać sweterki z napisem „Kocham Putina” na igrzyska, jakby nikt mi nie trzaskał drzwiami, nie odginał mi powiek do góry i nie pytał o 6:30: „A możemy baję?”. Czy Tusk zamieszkałby z Kaczyńskim, gdybym o 7 rano nie zmieniała zaszczanej pościeli, bo CD nie chciało się zejść z łóżka CP, żeby iść się wysikać? A może Amerykanie masowo zaczęliby jeść kiełki fasoli i frytki z kalarepy, gdybym kiedyś o tej porze, w domowych pieleszach, w ciszy piła kawę, zamiast powtarzać co chwilę: „Nie skacz mi po łóżku, bo wylejesz!!!!”.

No świat by się skończył, czy jak????

 

 

 

PS. Później Wam napiszę dokąd jadę na wakacje….


41 thoughts on “Porządek świata zostałby zaburzony”