Szkoła – decyzja podjęta

Szkoła – decyzja podjęta

Córka Druga już wie.

Jest w szoku.

Płacze.

Nie godzi się.

Szuka wymówek.

Ale powiedziałam jej, że niektóre decyzje bolą na początku, ale potem jednak człowiek się oswaja, przyzwyczaja, dostosowuje.

Dlatego od września 2017 Córka Druga będzie jadła obiady w szkolnej stołówce. Nie ma bata! Będzie jeść i nie marudzić. A niech coś kucharce wspomni o mulach, krewetkach, kalmarach, stekach z argentyńskiej wołowiny  i pesto, to tyłek spiorę.

A poza tym zapisuję ją do 1 klasy. To ona ma akurat w dupie.


27 thoughts on “Szkoła – decyzja podjęta”