Usypianie

Odkąd małżonek rzucił się w wir pracy bywa że muszę wieczorem, w okolicach godziny 20.00, ogarnąć dwie mocno zmęczone córki. Nakarmić, wykąpać, ubrać i uśpić (szkoda że nie zastrzykiem…). Wszystko w pośpiechu, tak żeby żadnej nie utopić i żeby spokojnie obejrzeć powtórkę Faktów na kanale TVN HD +1 (genialne!!!).

Tymczasem Córka Pierwsza siedząc w wannie ciągle ma jakieś „ale”. Usypiam Córkę Drugą i Nie Ostatnią jednocześnie drąc się jej nad uchem tak żeby Córka Pierwsza wiedziała, że zaraz mnie krew zaleje.

Wszystko przebiega jakoś tak:
Szept – No CDiNO* cichutko już, zaraz mamusia zapnie śpiworek

Wrzask – CP** zaraz przyjdę!!!! Siedź w tej wannie i śpiewaj żebym słyszała że głowę masz ponad wodą

Szept – Już, już, gdzieś tu jest smoczek..

Wrzask – Nieeeee!!! Nie mogę teraz podać ci ręczniczka

Szept – Mamusia idzie po mleczko, włączę Ci karuzelkę

Wrzask – Nie wyciągaj korka z wanny!!!

Szept – Masz mleczko, pij, tylko szybciutko bo mama musi iść do Twojej siostry…

Wrzask – Rany boskie!!! Córko Pierwsza!!! Nie wychodź, zaraz wrócę.

Córka Druga i Nie Ostatnia leży wtedy lekko oszołomiona i dopiero gdy wyjdę może spokojnie zasnąć. Tymczasem Córka Pierwsza stoi w pustej wannie, umyta jedynie od pasa w dół, bo do głowy jej nie przyszło żeby się wyżej mokrą gąbką przetrzeć, łzy ma w oczach, no bo wołała, a ja olałam. Mnie żal, bo wiem że ją olałam, ale się do pioruna nie rozdwoję, a męża graty mam ochotę spakować w walizę i uznać, że już tu nie mieszka. Ale nie mogę go pakować, bo muszę uśpić starszą czyli przeczytać bajkę, poszukać misia, dać trzy razy pić. Gdy wreszcie nie słychać jej dłużej niż 3 minuty siadam na kanapie. Na to wchodzi szanowny małżonek i pyta retorycznie: Co, zmęczona jesteś? a w TVN HD +1 już dawno po Faktach…

* Oczywiście nie wołam do niej „CDiNO”, tylko używam imienia zarejestrowanego w Urzędzie Stanu Cywilnego.. czy gdzieś tam. Mąż rejestrował i się użerał.

** Córka Pierwsza także ma imię, nawet bardziej normalne niż Córka Druga i Nie Ostatnia


8 thoughts on “Usypianie”

  1. No popłakałam sie ze śmiechu…. Uwielbiam Twoje poczucie humoru – chociaz pewnie ono sie odzywa dopiero zperspektywy czasu co?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz