Uwielbiam te zabawy kochającego się rodzeństwa

Kiedy Córka Pierwsza układa klocki, Córka Druga zakrada się od tyłu. Najpierw wyciąga jedną rękę po klocek, dotyka go paluszkami. CP mówi delikatnie:

– Zostaw, to moje.

CD nie daje za wygraną. Chwyta klocek i ogląda go dokładnie.

– Nie ruszaj, mówię do ciebie! – CP wyrywa przedmiot i dalej układa.

Uuuu, tu już Druga myśli jak rozkręcić zabawę i mieć największy fun. Gryzie więc siostrę w ramię, łapie trzy klocki i spiernicza przez pokój piszcząc radośnie. CP od razu zalewa się łzami, pędzi za klockami oddalającymi się w dłoni półnagiego krasnoludka, dopada go i…. obie przewracają się na podłogę. CD uderza głową w szafkę, CP ciągle ryczy o klocki. Matka chciałaby cofnąć czas o 5 lat i założyć sobie dwie spirale: wzdłuż i wszerz…


One thought on “Uwielbiam te zabawy kochającego się rodzeństwa”

  1. Ja mam to samo tylko,że dwóch synów. Różnica wieku 2lata i 1 miesiąc. Młodszy z lutego 2011 tak jak Twoja druga córka. Ja się ciągle zastanawiam skąd mi wpadł pomysł do głowy,że jak między rodzeństwem będzie mała różnica wieku to się będą fajnie bawić????????????? Gdzie ja miałam rozum?????????? Pierwszy syn też flegmatyczny : je godz.kromkę chleba i ciągle się pyta czemu??????? drugi w ogóle nie je,bo mu idą zęby i nie ma ochoty (od kilku miesięcy) (oni oboje są strasznymi niejadkami). Starszy nie chce iść na nogach a młodszy nie chce jechać w wózku. MASAKRA!!! MINI MINI RZĄDZI!!!! a ja kiedyś twierdziłam,że nie będę za dużo bajek puszczać. Jakby nie te bajki to bym już w wariatkowie wylądowała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz