Z czym się kojarzy Matka S?

Z czym się kojarzy Matka S?

Podobno część z Was, gdy widzi w sklepie Maltesers (jeśli w ogóle da się je zobaczyć w sklepie – ostatnio widziane w Biedronce), to myśli – Matka Sanepid.

A ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która wyznała.

– Co idę na ryneczek, to myślę o twoich świnkach i tej pietruszce za 17 zł…..

.

.

.

6:45. Kuchnia. Wygląda jak miejsce zbrodni na buraku cukrowym. Wszędzie kryształki, krzesło się lepi, zmiotka i miotełka leżą na stole.

– Co tutaj się działo?

– A placki ziemniaczane sobie zjadłyśmy – poinformowała Córka Druga. Córka Pierwsza otworzyła lodówkę, wskazała pusty talerzyk:

– O, widzisz! Śniadanie masz z głowy.

Szkoda, że sprzątanie zostawiły mi. Ale nic to. Zamiecenie tego cukru i tak zajęło mniej czasu niż poranne wypytywanie o to, co by zjadły, proponowanie wędliny, serka, twarożku, zrobienie, postawienie na stole. A Córka Druga w całej tej swojej samodzielności złożyła dzisiaj podanie o przyjęcie do szkoły (grupa przedszkolna). Wzięła i zaniosła do sekretariatu. A co! Ja tam będę chodzić?


24 thoughts on “Z czym się kojarzy Matka S?”