Zabawki sprzedam. Cały wór.

Zabawki sprzedam. Cały wór.

Uprzedzałam je. Uprzedzałam no, że jak zabawki będą się walały po podłodze, to przyjdę z worem. No i przyszłam. Tylko żeby uniknąć wielkiej awantury, wyrywania mi worków z rąk, pisków, krzyków i kopnięć (CD potrafi nieźle kopać), przyszłam, gdy ich nie było. Zgarnęłam zabawki z podłogi, co do jednej: klocki, klocuszki, nawet całe dwa pudła lego, maskotki, piórnik, takie tam. Resztę zamiotłam, wyrzuciłam do śmieci. Nazbierało się tego wszystkiego 60 litrów. Wyniosłam więc do piwnicy, pojechałam do szkoły po dzieci i czekałam na to, co się wydarzy.

Córki weszły do pokoju i się zachwyciły tym idealnym porządkiem.

– O dziękujemy ci mamo, że nam posprzątałaś – krzyknęła nawet ta, od której zapewne dostałabym kopa, gdyby była w pokoju kilka godzin wcześniej.

To było w poniedziałek.

Dzisiaj jest sobota.

One się nie zorientowały.

-Najwyraźniej te zabawki…. nie były im potrzebne – podsumowała Marjanna.

Chce ktoś kupić maskotki, lego i piórnik w księżniczki?


36 thoughts on “Zabawki sprzedam. Cały wór.”