Książkę od Mamanii otrzymuje…

Książkę od Mamanii otrzymuje…

Ponad 50 zgłoszeń, każde to ciekawa opowieść o szkole podstawowej, fajne wspomnienia, trochę woni komuny, z oranżadą w woreczku i przypalonym mlekiem z wiadra na czele. Ostatecznie nagrodę w postaci książki Agnieszki Stein „Dziecko z bliska idzie w świat” otrzymuje wpis najbardziej zwięzły

Iwona15.04.2014 21:43

A mi nie powiedzieli, że po lekcjach wraca się do domu. Pierwszego dnia w klasie płakałam cały czas, bo myślałam, że dopiero w czerwcu do domu wrócę!

Były osoby, które sugerowały, że to jest pewna wygrana. Ja się sugestiami nie kierowałam, ale….

Pierwszej swojej podstawówki nie pamiętam. Pamiętam drugą. Rodzice zmienili miejsce zamieszkania dokładnie w połowie semestru, gdy ja byłam w 2 klasie podstawówki. Na zajęcia zaprowadził mnie dziadek córek, czyli mój tata. Nie pamiętam by kiedykolwiek wcześniej i potem zaprowadzał mnie do szkoły. Niestety okazało się, że lekcje w mojej klasie nie rozpoczynają się o 8, ale po 13:00. Bo ja byłam w klasie A. Tata więc zostawił mnie w klasie B uznając, że nic mi nie grozi i że mogę zaczekać do tej 13:00. Zaczekałam. Tylko jak rozpoczęły się moje lekcje, to już byłam tak zmęczona i przestraszona nową sytuacją, że zaczęłam wyć… Zainteresowała się mną grupka dzieci. Pamiętam Sylwię i Anię. Ania była drobniutką blondynką, pogodną, wygadaną. Przyjaźniłyśmy się przez kolejne kilka lat, a gdy ostatnio ją spotkałam, była chirurgiem w naszym miejskim szpitalu.

.. i w tej sposób sytuacja Iwony wydała mi się zbieżna z moją. A do tego się uśmiałam. No sorry. Iwona, proszę o adres do wysyłki: matka@matkasanepid.pl


9 thoughts on “Książkę od Mamanii otrzymuje…”