Zgubne skutki wiosennych porządków

Matka dzisiaj wyszła na podjazd. Z miotłą. I zaczęła zamiatać. Oczywiście zawsze jest tak, że jak MS lata w skulkowanych getrach, starym swetrze i klapkach, z miotłą w ręku (nie na miotle), to akurat spotka sąsiada, sąsiadkę, kuriera i faceta, który wygląda jak Bradley Cooper i szuka miłości swego życia. Ale mniejsza o to. MS z tego podwórka jak potłuczona przyszła. Miotła za krótka, podjazd zbyt rozległy, piachu do zamiatania kilogramy i pyknęło Matce w plecach tak, że ledwo dzieci z wanny dzisiaj wyjęła. Zdecydowanie MS woli na przykład prać. Najlepiej nową pralką.

Pralę MS dostała do testów. Z założenia testować ma ją po to, żeby Wam o niej napisać, co niniejszym czyni.

Postawili ją panowie z serwisu Bosch w łazience, jednocześnie zasłaniając wejście do kabiny prysznicowej, bo model Vario Perfect WAY32740PL duży jest, ale dzięki temu dużo prania przyjmuje. I MS od tygodnia pierze. Ponieważ programator jest prosty w obsłudze jak budowa cepa, MS w instrukcji sprawdziła tylko czy któryś z monterów nie zostawił prywatnego numeru telefonu do siebie. Resztę nastawia sobie sama albo pokrętłem, albo przyciskami. A właściwie sensorami dotykowymi. I próbuje wszystkie opcje po kolei. Jest ich tyle, że o wszystkich pisać nie będzie, bo to by było nudniejsze niż trylogia o Grey’u.

Na przykład jest program Sport/Fitness, na którym pierze się ubranka z lajkrą i gumkami. Oszczędza takie tkaniny po prostu, żeby dłużej były jak nówki sztuki, a wiadomo, że ciuchy do biegania czy tenisa pierze się ciągle. MS jednak w nosie ma sporty, więc wyprała na nim dywaniki łazienkowe, bo one podgumowane (może i błędna logika, ale co tam…). Potem zebrała wszystkie skarpety i rajstopy swoich dzieci, które kapcie traktują jak największego wroga i wiecznie chodzą na bosaka, ustawiła program Mix i wybrała dodatkową funkcję, jaką jest wywabianie plam. Tych programów do wywabiania jest 16, więc znalazł się i program „skarpety”. MS miała cichą nadzieję, że ma dodatkową funkcję polegającą na tym, że nie gubi skarpet i po każdym praniu wszystkie są do pary, ale nie. Pralka po prostu z automatu najpierw skarpety namoczyła. Nie trzeba więc już trzymać ich w wannie/misce/umywalce, tylko wrzuca się do pralki i wio. A jakby MS nie wytrzymała z dziećmi i polałaby się krew, to i na takie wypadki jest odpowiedni program i pralka najpierw użyłaby zimnej wody. Taka mądra jędza.

Ale i tak najfajniejszy podczas wiosennych porządków jest program „Szybki”, czyli trwający 15 minut. Idealny do prania ciuchów lekko zabrudzonych lub wymagających odświeżenia. Teraz, gdy ściągam ze strychu kartony z ciuchami wiosennymi, otwieram ten wielki, podświetlany jak neon w Las Vegas bęben i fruuuu wrzucam ciuchy, piorę 15 minut, wyciągam prawie suche po 1600 obrotach na minutę. I czyste.

Jakby jeszcze okna umyła i zaorała ogródek pod grządki, to by MS sobie 3 takie sprawiła. Ale i za to pranie ją polubiła.


21 thoughts on “Zgubne skutki wiosennych porządków”

  1. Podoba mi się to cudo 🙂 I pewnie kiedyś zainwestuję w Boscha (ale narazie cicho sza).
    PS. U mnie pranie 19 min też cieszy się powodzeniem 😉

  2. o super,a my wlasnie na etapie wybierania pralki 🙂 Niech Ci jeszcze zmywarkę dadzą do próbowania -to chętnie zobaczymy wyniki 🙂

  3. kurde, mam z tej serii, tylko poprzedni model i jak wiruję na ponad 1000 obrotów, to mi rwie ubrania, ale że prawie suche to fakt. wiec na 1600 to nie nastawiam,bo się boje, że strzępy wyjmę. niestety trzeba zawsze pamiętać o zasuwaniu suwaków;)
    tylko raz miałam przez nią stresa, kiedy niechcący zablokowałm przed dziećmi, oczywiście o tym nie wiedząc;)

  4. a zmywarki boscha nie polecam, modelu pod zabudowę i tego eko [sreko!]. od roku tylko na nią narzekam.

  5. Oj tak, lodówkę! Taką, co ma duży zamrażalnik, co by można było gotować raz na kilka dni, 😉

  6. sprawdź sobie MS czy 15 minutowe pranie jest aby na pewno dla pełnego bębna, bo ja po roku intensywnego użytkowania wyczytałam, że wchodzi 1 kg (z 7 które pchałam) 😛

  7. Ja się nie dziwię, że Ci Matko te graty do testów przynoszą. Przeczytałam i na swoją pralkę patrzę z sporą rezerwą… Eh….

  8. Co do pralki to moja ma 20 programów i tak się tym podniecałam przy kupnie, a teraz używam 3 i to w porywach.

  9. Fajna! Jeszcze gdyby miała funkcję odkłaczania z kocich kłaków,. czy innych takich ( husteczka hig.na ten przykład jak się zaplącze w kieszonce jakiejś) to pełnia szczęścia!

  10. MS czytałam zawsze z wielką przyjemnością, niestety MS zrobiła się popularna i z tej popularności chce czerpać garściami
    No cóż – lepsze to niż podanie numeru konta do zbiórki na suchary ale przez te ciągle reklamy blog zamienia sie w komercyjne pisemko gdzie co 3 strona artykuł – reszta reklamy. Mam nadzieje ze zostanie tutaj zachowana proporcja chociaż 50-50
    Tu tran, to pralka, tu karton zamiast butelki… przybywa w coraz szybszym tempie 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz