3majcie kciuki. Za mnie.

3majcie kciuki. Za mnie.

Córka Pierwsza wraca dzisiaj autobusem. Z koleżanką. Powiedziała, że mam nie przyjeżdżać po nią, ani nie wychodzić na przystanek (tego nie obiecałam…). 10 razy rano powtórzyła formułkę: „Poproszę bilet ulgowy” co dodatkowo wzbudziło we mnie niepokój. 
– Ale spakowałaś jej na wszelki wypadek mapę, kompas i suchy prowiant?  – spytała Marjanna.
Ma bułkę, mus w saszetce, 50 groszy z reszty za bilet i telefon komórkowy. Jak nie wróci do domu do 16.00, dzwonię na policję.

28 thoughts on “3majcie kciuki. Za mnie.”