My już po

My już po

Nie musiałam się rozdwajać, bo udało się zaangażować babcię, która ogarnęła CP, ja ogarniałam CD.

Z wieści:

– CD jest w klasie… zerowej. Jak na dziecko, które ma 4,5 roku to niezły wynik

– kupiłam złe książki. Bo źle podano informację na stronie. Zostałam z zestawem za 107 zł i teraz muszę jakoś odesłać to do księgarni…

– jej pani wygląda na niewiele starszą od dzieci. Może to plus, bo będzie bardziej współodczuwać, a nie zaklejać im buzie srebrną taśmą. Nie życzę sobie, by ktoś to robił mojej córce. Ja mam jednak większą wprawę.  Buhahaha

– CP ma w końcu w klasie więcej niż 1 koleżankę. Dokładnie 4+ ona. Na 13 chłopaków

– za to będzie chodzić na zmiany…

– i jedną religię ma w środku dnia, więc będą ją wyganiać świetlicy. Dziwne, przecież to nie jest katolicka szkoła…

Ale chrzanić powyższe. To nie jest ważne. Ważne jest to, że spotkałam kolegę z podstawówki. Żadna to nowość, wpadamy na siebie co pół roku. I on mnie przywitał słowami:

– No proszę, proszę! Ale rozkwitłaś.

I w ten sposób zaliczam 1 września 2015  do dni bardzo udanych.


34 thoughts on “My już po”