Pomysł na spanie – a życie sobie

– Sypialnia powinna być dla rodziców, więc mała będzie od początku spała we własnym pokoju – oznajmiałam głaszcząc się po swoim pierwszym ciążowym brzuszku.

W szpitalu Córka Pierwsza spała w „korytku”. Po powrocie ze szpitala położyliśmy ją w jej łóżeczku.
– Coś ona mała jest…
– Albo to łóżko za duże.
– Dziwnie… jakoś tak mi nieswojo, że ona taka mała.

I przez to pierwsze 6 tygodni Córka spała w naszej sypialni w wózku. Nie było to takie łatwe, bo żeby zamknąć sypialnię, musieliśmy wózek postawić na naszym łóżku, zamknąć drzwi i zdjąć wózek.

Okres noworodkowy minął, Córka wróciła do łóżeczka, niania elektroniczna działała co noc, ale dopóki karmiłam piersią i tak lądowała między nami w łóżku. Karmiłam na śpiocha całe noce, a gdy ostatecznie przeszliśmy na butelkę, a Córuchna przesypiała całe noce. Zasypiała też zupełnie sama. Było miło, ale się spieprzyło….

Córce Drugiej od razu zrobiliśmy łóżeczko obok naszego z założeniem, że będzie łatwiej karmić. Nie było, bo się nie karmiło, łóżeczko zostało, Córka Druga nadal u nas. A bywa, że i Pierwsza też, bo jak się zagrzebie w naszej pościeli o 1 czy 3 nad ranem, to nikt jej nie odnosi. A i Córka Druga lubi przejść na nasze łóżku, uwalić się na mnie, pomruczeć. Cztery osoby w jednym łóżku o szerokości 160 cm. Sypialnia tylko dla rodziców… taaa…

I zasypianie… Czasami Córka Pierwsza zasypia jak super niania przykazuje, czyli we własnym łóżeczku podczas czytania książki. A innym razem walnie się na kanapę i ogląda „Na Wspólnej”. No co jej to szkodzi, jeśli potem spokojnie wraca do swojego łózka i śpi dalej? I co z tego że Córka Druga zasypia u mnie na kolanach? Od przytulania 10 minut dłużej nie zdziczeje. Wręcz przeciwnie.


One thought on “Pomysł na spanie – a życie sobie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz