Trudne pytania

– To weź mi mamo powiedz, jak ja wyszłam z brzucha – rzuciła CP znad kolorowanki.

– Hmmm.. wiesz kochanie, lekarz cię wyciągnął.

– Ale jak, bo chyba nie przez pępek?

– Nie, wyskoczyłaś między moimi nogami w pozycji na Supermana, podparta łokciem tak, że przeorałaś mi wnętrzności, a lekarz szył mnie dłużej niż trwał sam poród. Od tego czasu mnie przerażasz…

No OK. Tak nie powiedziałam. Odwróciłam jej uwagę i wrzuciłam w google hasło „Jak wytłumaczyć dziecku w jaki sposób przyszło na świat” rozważając jednocześnie czy nie puścić jej tego odcinka, w którym Krecik odbierał poród.

 


41 thoughts on “Trudne pytania”

    1. Jak ktoś uważa że cc to łatwizna to jest … (tu by się przydał jakiś porządny inwektyw)ok porod może i łatwiejszy ale potem dojść do siebie to masakra… Szwy ciągną, brzuch boli, a jeszcze sobie na stole mocno bark naciągnęłam… Jak ktoś uważa ze to łatwizna to niech spróbuje od razu po cc się dzieckiem zająć jak człowiek z łóżka nie ma siły z bólu wstać… Dwa tygodnie żeby zacząć w miarę normalnie funkcjonować, nosić dziecko itp. Dodać muszę ze po 5godz wywoływania i bardzo mocnych skurczy był brak postępu porodu i kolizja pępowinowa, mało wód i duże dziecko (ja jestem drobna ale mam dużego męża ;-)) cesarka nie była na życzenie…

  1. Muszę zapamiętać tę scenkę z krecika. Mój berbeć ma narazie 6 miesięcy, ale wiadomo czas leci szybko i przyda się szybciej niż sobie zdaję sprawę. 😉

  2. Tez rodzilam przez CC wiec poszło z łatwoscią:) aczkolwiek pasuje mu kiedys powiedziec ze nie tylko tak-z tym ze to zostawie chyba pani w przedszkolu albo w szkole:)

    Poczekaj Matko jak sie zapyta jak sie tam znalazla!! ja to przechodzilam niedawno:) napocilam sie na maxastanelo na ziarenku od taty choc ciezko bylo powiedziec jak sie ziarenko znalazlo w brzuchu:)

  3. Ja moim pokazałam film z krecikiem. Oglądały też moją bliznę po cc, więc zadanie miałam ułatwione 🙂 Teraz są na etapie bajek z serii „Było sobie życie” i tam też jest fajny odcinek o ciąży.

  4. a ja puściłam jej tą bajkę, co prawda nieświadoma co w niej puszczają, ale w pełnej świadomości byłabym bardziej zdecydowana. Bardzo proste wyjaśnienie dziecku JAK.

  5. Do Pani wyżej, która napisała: „Tez rodzilam przez CC” – CC to nie rodzenie, to zabieg w którym lekarz nacina brzuch i wyciąga dziecko. Łatwizna na życzenie.

  6. Chyba Emilii coś się pokręciło ja próbowałam urodzić 14 godzin, dziecko traciło tętno czy moja cesarka to też łatwizna na życzenie?

  7. Sprostowanie: rozumiem sytuację, gdy cesarka jest ostatecznością w czasie porodu. Dla zdrowia dziecka i mamy. Ale kompletnie nie rozumiem i nie akceptuję CC na życzenie. Przychodzi baba do lekarza i ustala termin CC. Bo ma akurat wolne w kalendarzu.

    ps. też rodziłam 12h i rozważali zawiezienie mnie na blok, ale spiełam pośladki i urodziłam. I jestem z tego dumna bo bez żadnego znieczulenia. Całkowicie naturalnie.
    Raz jeszcze podkreślę, że rozróżniam CC z musu, a CC na życzenie.

    Pozdrawiam serdecznie

  8. A ja rodzilam ze znieczuleniem naturalnie i sie tego nie wstydze. zadnego naciecia,pekniecia itd. polecam

  9. Emilia, jeżeli myślisz, że cesarka jest tą przyjemniejszą i łatwiejszą opcją, to z całego serca życzę Ci c/c 🙂 bo osobiście pierwszy poród naturalny uważam, za dużo łatwiejszy w perspektywie całości niż drugą cesarkę, bynajmniej nie na życzenie…

  10. Pamiętam odpowiedź swojej mamy -też poszła na łatwiznę, bo miała CC, a jak mnie koleżanka uświadomiła, to jej po prostu nie uwierzyłam- w takim byłam szoku, no i mama przecież wie lepiej- uważam, że bardzo źle zrobiła.

    Moim chłopcom- powiedziałam, że przez CC (u nas „cesarki” są rodzinne), ale dodałam też, że najczęściej dzieci wychodzą przez specjalny otworek, który znajduje się między nogami, syn do mnie: a ty masz taki otworek? -mam,
    drążył dalej: a gdzie? -schowany w majtkach- i tu mi się już włos zjeżył, bo spodziewałam się, że padnie „to pokaż!”, na szczęście na tym poprzestał.

    Czytałam też im wierszyk, śmieszny, w czasopiśmie „Mamo to ja” ,pamiętam dwa fragmenty :
    „chcą być razem każdej nocy
    przytuleni z całej mocy” (to o rodzicach)
    i drugi:
    „z taty rój plemników rączych
    mknie z jajeczkiem się połączyć” (:D 😀 )

    Uważam po prostu, że dla dzieci to normalne pytania i skoro one nie wstydzą się pytać, ja nie powinnam czuć zażenowania tylko odpowiadać stosownie do wieku, chciałam, żeby wiedziały, że mogą pytać mnie o wszystko i nie zostaną zbyte- to na przyszłość procentuje.
    Staliśmy w kolejce do kasy w hipermarkecie i padło pytanie o
    prezerwatywy- w kolorowych opakowaniach z zabawnymi rysunkami:
    -Mamo co to?
    -Prezerwatywy, takie gumy dla dorosłych………….(chwilę myślałam) nakłada się je na penisa, jak się nie chce mieć dzieci.

    Starszy bardzo się ucieszył i natychmiast poinformował młodszego, który oglądał akurat co innego i nie słuchał.

  11. Do Emilii: z czego Ty jesteś dumna dziewczyno? Uważasz, że w XXI wieku rodzenie godzinami w bólach to powód do dumy? Po to rozwija się medycyna, żeby było mniej cierpienia, po co sobie utrudniać? Dlaczego nie skorzystać ze znieczulenia, skoro są możliwości? Twoją postawę odbieram raczej jak zacofanie i mentalne tkwienie w ubiegłych stuleciach („jak się rodzi to ma boleć”) niż powód do podziwiania.

  12. Emilio, czy jeśli napiszę ( zgodnie z prawdą, niestety), że drugie dziecko rodziłam 17 godzin w okropnym bólu i wycieńczeniu, myśląc, że mi tyłek rozerwie, to wygrałam konkurs na najbardziej nie idącą na łatwiznę matkę rodzącą? Czy kobieta, która zdecydowała sie na CC – z jakiegokolwiek powodu, jest gorszą matką? Czy pacjent, który pozwoli sobie na leczenie kanałowe zęba bez znieczulenia jest bohaterem stomatologicznym, a ten, który zdecydował się na znieczulenie – mięczakiem?
    ***

    Moje dziecko zadało mi to pytanie w wieku niespełna 6 lat. wcześniej widziała film ” było sobie życie”, ale tam sam moment porodu nie pokazali dokładnie, więc myslała, że dziecko wychodzi „przez skórę”. Powiedziałam Jej prawdę. Przyjęła spokojnie, choć myslała ,że żartuję.
    ***
    MS, obiecałam post na moim blogu, będący komentarzem do Twojego o nadziei. Franio mój byl poważnie chory i napisanie tegoż trochę się opóźniło, ale już jest:
    http://blogowanko-jagodzianka.blogspot.fr/2013/02/wojenka-domowa-nadzieja-umiera-ostatnia.html

    Jagodzianka, Matka rodząca 17 godzin, błagajaca najpierw o znieczulenie ( za późno), potem o CC ( za późno) a następnie o zaszycie wszystkich możliwych dziur (chyba tego jednak nie spełnili)…

  13. Ty Emilia masz chyba spięte pośladki do dzisiaj. Sorry za złośliwość, ale serio co Cię obchodzi czyjś poród? Jak kobiety chcą rodzić przez CC niech rodzą. Nikogo nie krzywdzą. Ta wyższość, że ‚ja to się spiełam i bez znieczulenia naturalnie rodziłam’ jest potwornie irytująca.

    Ps. To pisałam ja, kobieta, która urodziła naturalnie dwójkę dzieci (jedno bez znieczulenia, drugie z gazem) i nie mogę powiedzieć, że CC to łatwizna bo tego nie wiem, nigdy nie doświadczyłam. Pomiając, że wybory innych kobiet w zakresie porodu są nie moją sprawą.

  14. Emilio, jeśli Twoim zdaniem CC to łatwizna – z całego serca Ci tego życzę!
    I rozumiem, że ja swojej córki nie urodziłam, leżałam i odpoczywałam, a lekarze ja wyjęli – sam relaks i przyjemność, no polecam.

    Po tygodniu w szpitalu, 2 tygodnie po terminie, po kilku próbach porodu sn (w tym ostatnia próba trwająca 24 godziny), po przekłuciu pęcherza płodowego i „spuszczeniu” zielonych wód płodowych i rozwarciu wciąż na 4 cm – zgodziłam się na tę przyjemność – czyli cc. Jeszcze dostałam gratisa usuneli mi cystę, a ze duża była, to razem z jajnikiem, ubaw po pachy.

    Emilio – pomyśl zanim coś napiszesz, owszem są osoby decydujące się na cc na życzenie, ale im pewnie zwisa Twoja opinia (zresztą ich ciało – ich sprawa), natomiast dla pozostałych – zmuszonych sytuacją do cesarki – takimi tekstami dowalasz po prostu.
    A ze znieczuleniem czy bez – to indywidualna sprawa, każdy ma inny próg bólu.
    —————-
    Co do pytań zasadniczych – moje dziecię jeszcze mnie o to nie pytało, wiec fajnie poczytać, jak inni sobie z tym radzą 😀

  15. Jak dobrze, że moje dwa porody to po 15 minut trwały, a bóle przedporodowe z 3 godzinki tylko. Bolało, ale dało się przeżyć nawet nie wrzeszczałam. Rozumem jednak te kobiety, które decydują sie na CC jak są mało odporne na ból lub gdy rozwarcia brak, każda z nas jest inna.

  16. do Emilii-CC to również poród-proponuje się doinformować.
    Moje stwierdzenie „z łatwością” dotyczylo tlumaczenia dziecku jak wyszlo z brzucha.

    Irytuje mnie niesamowicie jak ktos kto nie ma bladego pojecia o CC narzuca swoje zdanie i czeka na oklaski bo „rodzilam naturalnie-dajcie mi medal”. Nie wypowiadam sie na temat naturalnego porodu bo go nie przezylam i Tobie Emilio radze to samo w kwestii CC. Bo ja akurat na stole wylodowalam prosto z domu po stwierdzeniu ze lozysko odkleilo sie w 45%. Nie wiem jak po porodzie wyglada jego wydalenie-ale przed porodem jest to ból do omdlenia-a prog bólu mam wysoki ( odnosnie wpisu Jagodzianki-tak tak-ja taki kozak ze kanalowo bez znieczulenia:Pale to zasluga dentystki delikatnej wiec bohaterem nie jestem:) )

    rownie dobrze moglabym powiedziec ze SN jest boski bo tylko „dmuchniecie” i dziecko jest na swiecie-choc przyznam szczerze ze wydaje mi sie ze rodzic naturalnie jest lepiej gdyz cialo lepiej regeneruje sie po SN niz po jakze nienaturalnym CC-i do dzis choc minelo ponad 5 lat mam problemy wlasnie po CC.

    Na zyczenie CC? jesli ktos sie pisze to czemu nie? choc wybrac CC zeby nie bolalo to glupie-bo o ile operacja nie boli to rekonwalescencja trwa duzo dluzej.

    Ma ktos dane ile % CC to te na zyczenie? wydaje mi sie ze to niewielki odsetek.

  17. Ja tłumaczyłam swojemu synkowi jak się urodził jak miał jakieś 5 lat. Wytłumaczyłam, że wyszedł przez taką specjalną dziurkę, którą mają mamusie. Przyjął do wiadomości. Minęło czasu mało-wiele i mój synek podczas podróży samochodem (ja w roli kierowcy) zastrzelił mnie pytaniem: „Mamo, a ty masz jeszcze tę dziurkę?” 😀 😀 😀 Cud, że się nie wpakowałam na najbliższą latarnię :-D.

    Ale to jeszcze nie wszystko. Znów minęło trochę czasu, mniej więcej miesiąc i podczas wieczornej kąpieli (wtedy zazwyczaj mają miejsce najpoważniejsze rozmowy 😉 ) moje dziecię oznajmiło mi, że jak był w moim brzuszku to widział jeszcze dwie fasolki. Od pół roku jestem już nie tylko jego mamą, ale też mamą dwóch córeczek-bliźniaczek… I jak to wytłumaczyć?!?!? Skąd on wiedział rok wcześniej, że będą dzieci i to dwoje ?!?!/ 😉

  18. Zaraz mi lepiej, jak sobie czytam że nie tylko moja córka wyskoczyła jak korek od szampana pozostawiając po sobie popiół i zgliszcza. Może bym jej wybaczyła, gdyby sypiać zaczęła małpka jedna, ehhh .

  19. Znalazłam wierszyk, o którym pisała Basia 🙂

    „Krąży w świecie bajek sporo o tym, skąd się dzieci biorą,
    lecz kochani bądźmy szczerzy, czy dziś ktoś w bociany wierzy?
    Jeśli zatem wiedzieć chcecie,skąd bierzecie się na świecie,
    to najlepiej dla porządku zacząć trzeba od początku.
    Najpierw los tak życie splata że spotyka mamę tata
    i kochają się bez granic, rozstać się już nie chcą za nic.
    Chcą być razem zwłaszcza w nocy, przytuleni z całej mocy.
    Bo gdy tulą się wzajemnie, wtedy im jest najprzyjemniej.
    Z taty rój nasionek rączy mknie z jajeczkiem się połączyć,
    które w mamie jest gotowe zacząć życie całkiem nowe.
    Gdy nasionko się z nim zwiąże, wtedy mama zajdzie w ciążę
    i od chwili tej wytrwale w brzuchu mamy rośnie malec.
    Wreszcie dziecko jest gotowe, by na świat wystawić głowę.
    I gdy chwila ta nadchodzi, wreszcie mama cię urodzi.
    I tak wszystko się zaczyna, rosną dzieci i rodzina.
    Dziać się tak już będzie stale, oby wszyscy się kochali”

  20. Oj mnie tez oburzyła Emilia.
    I ja moge sie wypowiedziec bo pierwsze po 3 dniach bólów i niskiego tetna dziecka, wywoływaniu, zielonych wodach itd urodziło sie przez cc z 5 punktami Apgar, a ja 10 dni nie mogłam wyjsc z narkozy, drugie uparłam sie rodzic sn. Lakarz mówił ze z moim wywiadem to niebezpieczne a ja sie uparłam na sn ze strachu przed druga cc. Bóle bez rozwarcia meczyły mnie 30godzin ale i tak były niczym w porównaniu ze wspomnieniem po moim cc.
    Wiec niestety tyle przypadków ile porodów i nieuogólniaj ani sie nie wywyzszaj bo urodziłas naturalnie. Nie ty pierwsza nie ostatnia wiec zadne dokonanie. A ze ktos ze strachu wybiera cc. Przeciez nie o meczeństwo tutaj chodzi tylko o ROZWIAZANIE ciazy , bezproblemowe dla siebei i dziecka.

  21. Też miałam coś Emilii napisać ale nie będę się powtarzać 😀
    Jedno mnie tylko zastanawia, ogólnie ludzie są nastawieni raczej na unikanie bólu- dentysta, ból głowy, bolesne miesiączki, bierze się tabletkę/dostaje się znieczulenie i jest ok. A poród? Skąd to parcie na SN bez znieczulenia?
    Jakbym powiedziała że do zwykłego leczenia ubytku drobnego u dentysty chciałam znieczulenie to nikogo to nie obejdzie, większość zrozumie. Jak powiem że chce CC bo nie chcę żeby bolało- nagle dużo osób jest oburzonych jak mogę… A ból jest raczej nieporównywalnie większy.

    Ja tam jeszcze tematu „wychodzenia” dziecka nie rozważam, bo mój urwis dopiero rok skończył. Pamiętam za to że u mnie w domu był to temat tabu, u mnie tak nie będzie. Pamiętam że mając jakieś 12 lat znalazłam z tyłu półki za innymi książkami takie małe książeczki „jak wyjaśnić dziecku skąd się bierze dzidzia”. Mama mi je skonfiskowała jak zobaczyła że czytam 😀

  22. Powiem krótko: poród naturalny (oczywiście bez komplikacji typu nacięcie krocza itp.) to nic w porównaniu z cc, po którym nie możesz się zgiąć, zejść z łożka czy wziąść dziecka na ręce). Kazdy ruch to ból, bo szwy ciągną.Niektore dziewczyny mają jeszcze komplikacje w postaci potwornych bóli głowy po podaniu znieczulenia w kręgosłup. Tak więc nigdy więcej cc: wyjęcie dziecka z brzucha nie boli za to potem dochodzi się długo do formy niż po porodzie naturalnym. A tak wogóle to śmieszą mnie dyskusje dotyczące uznania wyższosci porodu sn nad cc czy karmienia piersią nad tym butelkowym.

  23. choc u mnie te pytanie przede mna to juz powoli szykujesobie grunt…jestem po cesarce i jak moja mala pyta co to?odpowiadam,ze kreska i ze tamtedy wyszla i dzieki temu teraz juz sama na pyt skad wyszlas?biegnie do mnie,podciaga bluzke i mowi ze kreska 😀

  24. Zastanawiam się dlaczego dorosłym ludziom tak trudno odpowiadać na dziecięce pytania o to skąd się wzięło. Przecież jeśli swoją seksualność traktujemy jako coś naturalnego, przynależnego nam, to i odpowiedzenie na to pytanie powinno być dla nas jak najbardziej naturalne.

  25. Ja Starszaka uświadamiam od lat, po trochu. Teraz już chyba wie wszystko. Wie, że dzieci rodzą się różnie, w zależności od sytuacji. Wie, że poród boli, i że jak go rodziłam to bolało, ale wie też, że to fajny ból – „jak biegniesz długo i szybko, to cię nogi bolą, prawda? ale fajnie jest tak sobie pobiegać i dobiec do mety, prawda? nawet jak boli”. Panienka jest za mała na te tematy, ale wie już, że ma cipkę i piersi, w których kiedyś będzie mleko. Od czegoś trzeba zacząć 😉
    Co do cesarek – nie przeżyłam, groziła mi za drugim razem, ale obyło się bez.
    Nie rozumiem porównywania rwania zęba do porodu – to są zupełnie inne bóle. Ból porodowy jest jedynym chyba bólem który nie świadczy o tym, że dzieje się coś złego, a wręcz przeciwnie. Nie trzeba go farmakologicznie tłumić, można go oswoić, poddać mu się, dać się prowadzić.

  26. Tu było porównanie do leczenia zęba. Ale idac twoim tokiem myslenia-po co w takim razie dzieciom sie pomaga przy bólach wyzynajacych sie zębow? po co dorosli maja zabiegi rozcinania dziąsła przy *-kach? równie dobrze kazdy ból pooperacyjny powinien byc bez srodkow przeciwbolowych-bo przeciez ten bol prowadzi do czegos dobrego-do zdrowia!
    zreszta porod do porodu nierowny-jedni maja takie bole drudzy inne-a bol jest niezmierzony i indywidualny-to co dla ciebie jest rzecza do oswojenia u innych moze prowadzic do omdlenia.sporo moich kolezanek zaluje braku znieczulenia bo myslaly ze dadza rade i tak bylo ale co sie nacierpialy to ich…

    nie rozumiem skad parcie i duma z tego ze sie urodzilo bez znieczulenia-jakies dodatkowe kozysci? medal daja na porodowkach? jesli ktos sie boi znieczulenia to spoko, jesli ktos sie boi bólu-tez spoko. Decyzja jak jazda inna.
    Duma to rozpiera ze takie cudo wyszlo w koncu na swiat-niewazne jak.

    A w temacie zachwytu nad CC.po 5,5roku okazuje sie ze mam byc krojona znowu. i to niekoniecznie raz. bo sie zagniezdzilo jakies badziewie…

  27. Ból pooperacyjny nie jest przecież bólem fizjologicznym tylko patologicznym, związanym z chorobą. Polecam ten tekst http://www.rodzicpoludzku.pl/Bol-porodowy
    Za pierwszym razem rodziłam z ZZO i dziękuję bogini za tę możliwość, byłam młodą, samą, nieprzygotowaną do porodu dziewczyną rodzącą w okropnym, nieprzyjaznym otoczeniu. Przynajmniej mniej bolało. Lekarze byli głupi (po prostu), położne chamskie, warunki okropne, szmata do ssania jak mi się chciało pić po wymiotach.
    Za drugim razem w zupełnie innym układzie urodziłam w bólu, ale z przyjemnością. Nie, nie dają za to medalu. Ale ten szot hormonalny jest wart – nigdy wcześniej i nigdy później nie czułam się TAK. Czasami żałuję, że nie chcę już więcej dzieci, bo to uczucie w czasie porodu, ta moc, ta siła – ja naprawdę czułam się supermanką, najpiękniejszą i najsilniejszą na świecie. Czasami mi tego poczucia brakuje 😉

    Fajnie, że jest możliwość zzo. I cc też. Bo bywa różnie. Ale naprawdę warto nastawić się pozytywnie i spróbować. Nie tylko dla siebie, ale i dla dziecka. ZZO nie jest obojętne, a poród waginalny jest zdrowszy. Oczywiście w przypadku niedotlenienia, odklejającego się łożyska itd to w ogole nie ma o czym dyskutować – cel jest jasny, zdrowe dziecko, zdrowa matka.

  28. Widac poglady mamy identyczne tylko inaczej to ujelysmy:)

    Nie wiem jak inne mamy po CC-wiem ze ja na poczatku strasznie przybita bylam ze nie udalo mi sie przezywac tej chwili… po SN widzi sie dziecko odrazu-ja mojego synka poznalam dzien pozniej…pierwszy widok to film i zdjecia… u mnie akurat byla pelna narkoza z ktorej ciezko mi bylo wyjsc i utrata duzej ilosci krwi, do tego nadcisnienie…

    Az mi sie zachcialo znowu ciązy 🙂

  29. Pierwsze dziecko miałam rodzić przez CC z uwagi na moje gabaryty. Ale że była wcześniakiem, dali mi szansę 😉 Dałam radę. Nie było tak strasznie.
    Franek jest moim drugim dzieckiem. I na pewno ostatnim. Mój poród – jak już wspominałam we wcześniejszym komentarzu – trwał 17 godzin. Urodziłam dziecko o wadze 3700, 58 cm! Sama ważę 43 kg i mam 150 cm. Lekarze byli przekonani, że będzie mniejszy, dlatego dali mi szansę i tym razem. W szpitalu byłam „legendą” – że dałam radę.
    Uważam, że każdy ma swój próg bólu, każdy ma inną psychikę i każdy ma wybór. Jestem przekonana, że nie poprosiłabym o cesarkę dla „wygody” bez medycznych wskazań. Ale nie oceniam kobiety, które się na nią zdecydowały. Miały takie prawo. Bulwersujące jest to, że gdy CC jest wskazaniem się jej nie stosuje i dochodzi do nieszczęść.
    Nie oceniajmy zbyt szybko, bo sami nie wiemy, w jakiej sytuacji sie kiedyś znajdziemy. I może trzeba będzie to odszczekać.
    Dumna byłam, gdy podczas pierwszego porodu w ogóle nie krzyczałam. Skupiłam się tylko na oddechu. Za drugim razem wyłam, krzyczałam.

  30. mój synek jak był maly uwilbiał krecika, miał ok 3 lat. Kupiłam nową płytę, włączyłam i poszłam przygotować do kuchni obiad. Nagle słyszę z pokoju krzyk. Właśnie leciała wspomniana scenka, a mój sybek po prostu się przestraszył. Jak wytłumaczyłam mu co i jak to już się nie bał. Od tej pory miałam nauczkę, ze po pierwsze nowe bajki z takimi maluchami trzeba oglądać wspólnie (albo wcześniej), po drugie jednak filmy i książki nie załatwią za nas wszystkiego, warto się wysiliś i spróbować samemu odpowiedzieć na trudne pytania.

  31. Taaaaaaaaaaa… To już za mną – jako pierwsze z pytań. Potem jeszcze wrzuć w google takie:
    1. A skąd wzięłam się u Ciebie w brzuszku, mamo? (około 5 roku życia) – wystarcza odpowiedź oględna, w moim wypadku było to: „Tata Cię tam wepchnął” 😉
    2. Mamo, ale czy Mikołaj (może być w połączeniu z zębową wróżką, jeśli w Twoim rejonie występuje takie zjawisko) to na pewno istnieje? Bo dzieci w szkole mówią, że to kit i że to rodzice kupują prezenty…?
    3. Mamo, powiedz mi prawdę, ale wiesz… tak bez ściemniania… jak się tak NAPRAWDĘ robi dzieci? (koło 8-9 roku zycia)
    4. No i teraz na świeżo (córka ma 10 lat) za mną, ale już z własnej inicjatywy, rozmowa o pierwszej miesiączce…

    Naprawdę, jestem szczęśliwa, że chyba już wszystkie najgorsze pytania świata już za mną… Chociaż… jakieś gwarancje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz