Dziecko z obiadem socjalnym

Dziecko z obiadem socjalnym

  • Pani mnie dzisiaj zaprowadziła do stołówki na obiad, bo nie miałam co jeść – powiedziała Córka Druga.
  • Jakim krówa cudem??? Przecież widziałam, jak pakujesz kanapkę do plecaka!!!
  • No nie wiem… tak jakoś… – odrzekła ta mała blond osoba z inteligencją ponad 130. Nie wiem tylko w jakich jednostkach*.

I zgadnijcie, gdzie znalazłam jej kanapkę….

  • Ale to nic mamo, przynajmniej wiem, co mnie czeka po wakacjach. – powiedziała, gdy wygrzebałam bułkę z serem spod zabawek zduszonych w szkolnym plecaku.

Na obiad była ryba i ziemniaki.  I tak, po wakacjach zarzucam robienie kanapek i obiadów! Będą obie jeść w stołówce!

*”Nie, do Mensy niech jej pani jeszcze nie zapisuje” – powiedzieli w poradni.


18 myśli nt. „Dziecko z obiadem socjalnym”

  1. Starsza córka codziennie mi donosi, że młodsza córka jadła dziś w szkole: spagetti/frytki/burgery/zupę. Próbowałam się od Jedzącej dowiedzieć jakim cudem, ale odpowiada tylko: noo! dobre było. Nie wiem jak, bo „jeszcze nie czterolatce” kasy nie daję,a i same obiady trzeba zamawiać z miesięcznym wyprzedzeniem. P/s No i stołówka jest w zupełnie innym budynku

  2. Wampiry to kanapki i obiad zjedzą, owoce i nawet małe co nieco słodkie. A w domu znów obiad, znów owoce… Ośmiolatki a jedzą jak nastolatki w fazie rozwoju. Lepiej ich ubierać niż żywić.

  3. Mój na diecie bezglutenowej karmi za to swoją wałówką pół klasy, „bo jego jedzenie jest lepsze” a obiad z termosu też jest atrakcją ale dla innych.
    Ale nic to, bo chociaż niewiele je, a ja żywię w sposób niezamierzony liczną gromadkę fanów diety bezglutenowej, to poniżej 97 centyla nie spada. A w tych nieznanych jednostkach z przychodni też raczej kwalifikuje się do Mensy😉.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz