A jak dorosnę?

Jadę z córkami autem. Nagle kierowca przede mną zahamował. Ja po hamulcach, ledwo uniknęłam wpakowania mu się w tyłek, bo ulica pokryta błotem pośniegowym. A ten stoi. I myśli.

– Ty je***y baranie!* – wrzasnęłam odruchowo.

Minęło kilkadziesiąt sekund, odzywa się Córka Pierwsza

– Czy jak będę dorosła, to też będę mogła tak mówić?

– To znaczy jak?

– No „Ty wyrąbany ośle”?

 

 

* Tak, Matka przeklina czasami jak szewc. Zwłaszcza, gdy jakiś wyrąbany osioł naraża ją na śmierć….


24 thoughts on “A jak dorosnę?”

  1. Bosko!! Ja chyba też powinnam się już zacząć maskować z przekleństwami 🙂 Smyk ma już 5 mc i zaraz zacznie mówić zamiast „dzień dobry” „ku**a zaczynamy dzień”!

  2. Nie ma to jak sie usmiac z rana. kiedys poszlismy z mezem i corka na spacer w parku i krzycze do niego: uwarzaj gowno! a corka: tata uwarzaj kopa!

  3. Moja teściowa opowiada, jak jej starszy syn kiedyś, jako małoletnie pacholę zarzucił na przystanku: „Kiedy ku.wa przyjedzie ten autobus?”. Bosko 🙂
    kajapisze.pl
    A przekleństwa w samochodzie rozumiem! 🙂 czasem tracę samokontrolę!

  4. Mój synek kiedyś przy wkładaniu koszulki powiedział: „ku***a, jaka ciasna ta koszulka”, Musiałam wyjść z pokoju, bo dusilam się ze śmiechu.

  5. Moja tesciowa pracuje w przedszkolu i poszli kiedys z dziecmi na msze z jakiejs tam okazji. Rodzice dzieci dumnie siedzieli w pierwszych lawkach a dzieci przyy oltarzu. W trakcie mszy ministrant zadzwonil tymi dzwoneczkami (po ktorych pozniej jest cisza) i w tym momencie jeden z 4 latkow dosyc glosno mowi” o ku**a ale zem sie przestraszyl” na co rodzice szkraba czerwoni ze wstydu, a przedszkolanki nie mogly ze smiechu 😉

  6. miałam ostatnio podobną sytuację 😛

    Jadę z synami i nagle mało brakowało a inny samochód wbiłby się w nas czołowo. i mówię: „Ty k**a jeb***y debilu”.
    Mój 3 letni syn: „Mamusiu, Ty chyba powiedziałaś brzydkie słówko”.
    No to mi się głupio zrobiło i zaczynam tłumaczyć, że to nie jest co prawda żadne usprawiedliwienie,ale mamusia się zestresowała, bo jakiś Pan spowodował zagrożenie na drodze itp. I że przepraszam.
    A mój syn na to: „Nie przepraszaj tylko mów dobrze!”

    😛

  7. Tylko gdyby było ŁUP! to by była Matki wina. Trzeba zachować odległość i tyle. Hamować może każdy i w każdej chwili. Gdyby mu kot/pies/dziecko/itp na drogę wyskoczyło, to też baran, że hamuje i stoi?

  8. Też rzucam „biednymi paniami” w samochodzie. Ale zdarza się to jak widzę, że mi ktoś „na tyłku” siedzi, albo wpiernicza się przed maskę bo zostawiłam trochę odstępu przed maską auta.

    Co do dzieci powtarzających- Małe uszy wszystko słyszą, małe główki przetwarzają i pamiętają, a małe buzie powtarzają bez cenzury i z podaniem autora.
    Tak ma mój bratanek.
    Pozdrawiam wszystkie Mamy i Ciocie 😉

  9. oj taaak, dzieciaki to gumoweucha jak nic!
    Mam w rodzinie dwie dwulatki, ogólnie w domu stara się nie przeklinać noo ale – zdarza się.
    Kiedyś Mała wchodzi do pokoju, dużo ludzi i ciocia jej na ziemi siedziała a ona patrzy i „kulwa nie ma miejsca!’
    jeszcze inna zabawna sytuacja – próbują ją na uczyć żeby mówiła jak już coś to „kurka wodna”, mała raz biega po mieszkaniu coś zgubiła, intensywnie szuka i tylko „kulwa wodna, kulwa wodna, kulwa wodna…” ;)…

  10. Matko wyobraź sobie: impreza rodzinna. Wszyscy są. Babcie, ciotki i pociotki. Ogółem full wypas rodziny najbliżej zadomowionej.. Wszyscy się bawią/piją w pokoju obok, ja robię za zmywak (bo ktoś musi się poświęcić..:/) wchodzi do kuchni mój przyszły/niedoszły z parszywym, chamskim śmiechem, którego nawet nie ukrywa. I co słyszę? : Opowiesz mi jak to się muchy opierdalały? 😀
    Ja dziecię wiek 4, poobiednia drzemka, mamusia zapomniała mnie przykryć kocykiem. To się ponoć upomniałam (nie wiem. nie pamiętam. zbyt młoda byłam) zdaniem, które przeszło do historii: „przykryj mnie bo mnie muchy opierdolą”. Przykryła 😀

  11. Moja mama przyjechala do nas na pol roku, uczyc wtedy 5-letniego syna po polsku mowic. Ze nie lubila kota, ktory przesiadywal na kanapie, to prosila go o zejscie z kanapy mowiac ” spierdalaj”.
    Ktoregos dnia siedzi babcia na kanapie, podchodzi synus i do niej: spierdalaj.

    Oczy wybaluszyla, szczeka jej opadla, ale zgodnie z prosba, z kanapy zeszla 😀

  12. Teściowa, zorientowawszy się, że przypaliła mięso: O kurczę!
    Wnuczek wzburzony: Babciu, tak się nie mówi!!!!
    Teściowa kajając się: O, Olafku przepraszam, zdenerwowałam sie i dlatego tak powiedziałam…
    Wnuczek: Babciu, po prostu nie mówi się „o kurcze” tylko „o kur..wa”

  13. Moja znajoma poszła z synem 4-letnim do fryzjera. Dzieciak siedział na fotelu i nic się nie odzywał. Stylistka fryzur prężyła się, wycinała tu i tam, wychwalała „O jaki grzeczny chłopczyk”. Ogólnie pod wrażeniem była. Skończyła swe dzieło…Syn przechyla się w bok by przejrzeć się w lustrze…patrzy i mówi: „Ale mnie jebana obcięła” 😀

  14. „Mamooo, a jak będę duża i dorosła, to będę mogła mówić brzydko?”. Nie wiem co mi odpowiedziała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz