Ależ te dzieci dorosłe

Ależ te dzieci dorosłe

Córka Pierwsza skończyła 7 lat. W związku z tym oznajmiłam jej, że wypiszę oświadczenie, że może samodzielnie wychodzić ze szkoły i wracać do domu. Wyjaśniłam dokładnie, jak to będzie wyglądało, CP strasznie się podjarała, nękała dziadka, żeby jak najszybciej wydrukował pisemko, przypilnowała, żebym podpisała.

Po południu kończyła zajęcia dodatkowe, pokazała pani oświadczenie, ubrała się, wyszła ze szkoły…

…. wsiadła do naszego auta zaparkowanego pod samą szkołą i dumnie:

– No, udało się! Dotarłam!

…….

A Córka Druga nie dojrzała jeszcze do samodzielnego opuszczania szkoły. W sumie nawet nie dojrzała do nie gubienia kapci. Dlatego w pogotowiu ma też baletki oraz letnie espadryle. I oczywiście chodzi na bosaka.

– Dzieciaku, załóż coś na nogi. Tam w korytarzu leżą espadryle.

CD poszła do korytarza, pokazała palcem:

– Te SPADRYLE?

A potem usiadła na kanapie. W TV Dzień Dobry TVN, więc zaczęła oglądać (póki PiS nie zlikwidował prywatnych stacji telewizyjnych…) Na kanapie Chylińska gada o swojej książce.

– Mamo… – zaczęła CD. – A dlaczego ta wysoka, chuda pani z jasnymi włosami jest ciągle w telewizji?

Ha! Znaczy, że się Chylińska nawet dzieciom już przejadła?


13 thoughts on “Ależ te dzieci dorosłe”