Jak zmyć dziecku głowę?

Po dniu z piaskiem we włosach mogłam dzieciom umyć łby. I dobrze, bo CD miała jakiś żółty nalot. Mam nadzieję, że CP nie rzucała piaskiem, na który sikał pies… Ale w sumie nie widziałam żółtego piasku… Żółty śnieg i owszem.

Moje myśli, jak zwykle podążyły w dziwnym kierunku…

Myłam więc dzieciom włosy.

– Mamooooo! Woda nalała mi się do ucha!

– I dobrze, będziesz miała uszy czyste*, to może w końcu będziesz słyszeć, jak cię o coś proszę.

– Na przykład, że mam nie piszczeć?

– No na przykład… albo że masz się ubrać do przedszkola.

– Albo że mam szybko założyć piżamkę, bo się przeziębię – dodała Córka Pierwsza.

– I że masz dojeść kanapkę do końca.

– I że nie mam nic sama brać sobie z lodówki. I że nie mam bić Córki Drugiej. Że nie mam płakać ciągle, tylko spokojnie powiedzieć o co chodzi. I że mam szybciej zakładać buty, jak wychodzimy z przedszkola….

Cholera, przerąbane ma to moje dziecko….

 

 

 

* Kiedyś z OB rozmawialiśmy na temat mycia uszu u Córki Pierwszej i…. okazało się, że on myśli, że ja jej myję, a ja byłam pewna, że on jej myje….


7 thoughts on “Jak zmyć dziecku głowę?”

  1. Oj, ciekawe czy moja Biśka też nie słyszy dlatego, że tata zapomina myć uszy wieczorem?… Może byc i tak, bo po wczorajszym odkryciu i doczyszczeniu jakos tak łatwiej nam się z Mlodą dogadać 😉

  2. Witaj.Ja tu pierwszy raz u Ciebie jestem i naczytać się nie mogę 🙂 świetny blog, super tekst ….będę zaglądać częściej. pozdrawiam Avi

  3. A może ten żółty nalot to ciemieniucha. u moich dzieciaków pojawia się wtedy, gdy źle zmyje im głowę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz