Mistrzyni dedukcji

Od godziny próbowałam położyć córki spać. CP od rana była jak chmura gradowa, CD natomiast nie ucięła sobie w ciągu dnia drzemki i pocierała zmęczone oczy od późnego popołudnia. Jednak obie jakoś nie chciały się zdyscyplinować.

– No ubierajcie się i do łóżka! – powiedziałam w końcu bardzo zdecydowanie.

– Ty chyba masz nas już dosyć na dzisiaj…

Brawo! Zgadła…


7 thoughts on “Mistrzyni dedukcji”

  1. wczoraj chyba był ciężki dzień albo dzieci przestawiają się na inną porę roku i idzie im to tak jak z torami na rosyjskiej granicy. Mnie wczoraj siedmiolatka też przyprawiała o zawał, czepiała się jak rzep wszystkiego, jak pojechałyśmy rowerami na przejażdżkę to jadąc za mną darła japę, że mam zły kolor skarpetek.

  2. No a mój mąż nadal nie łapie takich aluzji. A przecież jest od Córek starszy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz