Obcowanie ze sztuką to niezła sztuka

Obcowanie ze sztuką to niezła sztuka

Pamiętacie naszą rodzinną wyprawę do Holandii? Byliśmy wtedy w Amsterdamie, w muzeum i nawet sobie zrobiłam słynne selfie (co prawda ostatnio Agata Młynarska mnie pobiła w robieniu samojebki, ale ja byłam pierwsza…)

Selfie Matki Sanepid
Selfie Matki Sanepid

Przyszła dzisiaj Córka Pierwsza ze szkoły:

– Mam dla ciebie obrazek – i wygrzebała z plecaka pogniecioną kartkę z obrazkiem kwiatków w wazonie.

– Oooo, słoneczniki Van Gogha!

– Kwiatki… – poprawiła mnie CP.

– No tak, Van Gogha. Przecież mówię. Jak byliśmy w muzeum w Amsterdamie, to widzieliśmy je na żywo…

– Nie pamiętam. Pani powiedziała, że to jakiegoś malarza…

Nie wiem ile Ojciec Biologiczny zapłacił za wstęp do muzeum, ale mógł to wydać jednak na żelki. Byłby większy pożytek.


15 thoughts on “Obcowanie ze sztuką to niezła sztuka”