Pamiątki ze szkolnych wycieczek

Pamiątki ze szkolnych wycieczek

Kiedy Córka Druga powiedziała, że wybiera się z klasą do fabryki porcelany i mam jej dać kasę na pamiątkę, wiedziałam, że nie będzie dobrze. Wciąż z łezką w oku wspominam kubeczek ceramiczny z Drakulą, wieziony w wielkiej walizce obok czterech flaszek wina przez pół Europy. Podróż przetrwał, ale zakończył swój żywot na podłodze w pokoju córek. Pamiętam też samorobny gliniany kubeczek ze skansenu we Wdzydzach, który umarł śmiercią tragiczną w plecaku Córki Pierwszej po tym, jak wzięła go na lekcję o pamiątkach z wakacji.

Kiedy więc Córka Druga wysiadła dzisiaj ze szkolnego autobusu i pokazała mi swój talerzyk,

spytałam tylko:
– Ile to rozbite coś kosztowało?
– 2 zł. I nie było rozbite, gdy kupowałam.

A, to spoko.


20 myśli nt. „Pamiątki ze szkolnych wycieczek”

  1. Witam serdecznie 🙂
    Jak to mnie denerwuje,że w Lubianie nie są przygotowani na to ,aby dziecią zapakować pamiątki w kartonik :-(Mieszkam w Kościerzynie i co jakiś czas słyszę od znajomych,że dziecko w domu płacze bo pamiątka nie dotarła w całości 🙁
    Jeśli masz ochotę to mogę podesłać pamiątki Twoim córką dla mnie to żaden problem 🙂 Pozdrawiam :-*

    1. Bardzo dziękuję Ci za propozycję! Odezwę się do Ciebie, chociaż dziadek jej talerzyk skleił, a ja znalazłam sklep z akcesoriami Lubiany w Gdyni. Podjadę tam w piątek, może mają taki sam talerzyk.

  2. Moze odbiję troszkę od tematu. Pracuję w miejscu gdzie przeprowadza się wycieczki głównie dla dzieci i młodzieży i przeraża mnie fakt że rodzice dają np. 7 latkowi 50 zł na jednodniowy wyjazd. A dziecko nie znając wartości banknotu pyta:”Co za to można kupic?” I Kupuje bez sensu byle wydać… WSZYSTKO!!! Co do zlotowki! Rodzice zastanówcie się czy to jest sens? A inne biedniejsze dzieci patrzą i placzą. Matko Sanepid gratuluję postawy!!!! Byle więcej świadomych rodziców!!!! Wg mnie w cenie wycieczki powinna być symboliczną kwota na tzw. pamiątki i to opiekun grupy dla każdego dziecka kupuje TAKĄ SAMĄ pamiątkę i rozdaje po powrocie do szkoły.

    1. W angielskiej podstawowce mojego syna, jak dzieci jada na wycieczke, to po pierwsze kasy im nikt nie daje, po drugie w cenie wycieczki jest ujeta kwota na pamiatki, ktore dzieci dostana. Jednak niezmiennie mnie wnerwia, ze zawsze jest podana cena wycieczki + cena za pamiatkowe pierdoly – mozesz zaplacic za wycieczke i nie musisz za pamiatki. Tylko, ze logiczne dla mnie jest, ze jak nie zaplace za pamiatki, to moje dziecko jako np jedyne w klasie nie dostanie glupiego olowka, opaski na reke i innej pierdoly=bedzie sie czulo pokrzywdzone, wiec musze zaplacic za te fantastyczne chinskie badziewia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaloguj się przez Facebook

Powiadom mnie o odpowiedziach na mój komentarz