Pewna dziewczynka

Pewna dziewczynka

Spędza u nas sporo czasu. W wakacje uważałam, że to normalne, ale teraz, gdy dzieci chodzą do szkoły, stało się to momentami nieco uciążliwe. Dzisiaj mała siedziała od 15:00. Ja się wzięłam za robienie tortu, o tego:

więc nawet nie zwróciłam uwagi, że zrobiło się ciemno. A dzieciak mieszka 3 ulice od nas. No to się jej pytam, czy mama po nią przyjdzie. Dowiedziałam się, że nie przyjdzie, że ona sama wróci do domu.

To wykręciłam do mamy, żeby się dowiedzieć, czy aby na pewno godzi się, by jej 7-letnie dziecko po zmroku samo wracało.

Mama nie odbierała, ja umoczona po łokcie w masie plastycznej nie bardzo miałam jak dzieciaka odprowadzić. Po 19:00 zauważyłam, że dziewczynka się ubiera.

– Idziesz sama? Jest ciemno… Nie boisz się?

Na co Córka Druga, stojąca w drzwiach zaintonowała, a Córka Pierwsza się dołączyła, pieśń kościelną ze słowami: „Nie boję się, gdy ciemno jest, ojciec za rękę prowadzi mnie…..”

__________________________

A poza tym kończę książkę „1945. Wojna i pokój”. W tej książce nie ma nic dobrego (poza tym, że jest świetnie napisana). Wysysa ze mnie chęć do życia. Przeraża mnie i utrudnia mi zasypianie. Jest na wskroś smutna. Przesączona śmiercią, nienawiścią, smrodem rozkładających się trupów. Żałuję, że zaczęłam ją czytać. Pogłębiły się wszelkie moje lęki egzystencjalne. Boję się wojny, przyszłości, martwię się o los moich dzieci na tym paskudnym świecie, na którym człowiek to najgorsze zwierzę.

Chciałabym kiedyś zapomnieć, że ją w ogóle przeczytałam.


46 thoughts on “Pewna dziewczynka”