Przebieg procesu sikania na podłogę

Przebieg procesu sikania na podłogę

MS dzisiaj o 9:00 zaliczyła 3 km spaceru przez las. A babcia pytała trzy razy:

– Przyjechać po ciebie?

– Nieeee, dojdę.

Dojść, doszłam, Pan Grzebałka daleko nie mieszka, ale jednak.. 9 rano, mróz, a MS na piechtę, bo Clio w remoncie. Ale najważniejsze, że dzieci w przedszkolu. Jeszcze pokasłują i prychają, ale co dziecko wchodziło do szatni to prychało, więc uznałam, że odstawać od grupy nie będą, a ja w końcu popracować muszę. Bo z nimi się nie da. Ciągle jakieś numery odstawiają.

 

Córka Druga krzyczy z ubikacji babci:

– Mamooooo, posikałam się.

Poszłam do kibelka, faktycznie stoi córka w kałuży moczu i jęczy, że się posikała. Zdjęłam z niej rajty, umyłam ją, a gdy zakładałam jej świeżą bieliznę Córka Druga podsumowała:

– No i się zesikałam. Byłam u babci i nagle „bum”!

 

– Córko Druga, posprzątaj wreszcie te puzzle, które rozłożyłaś na środku mojego pokoju! – powiedziałam do CD leżącej na podłodze, owiniętej kocem niby suknią księżniczki.

– Nie mogę mamo. Potrzebuję mocy. Moja moc jest za mała, by sprzątać pokój.

 

Robię sobie kolację: sałatkę z serowym tortellini. Ssie mnie w żołądku, pierożki wyglądają pysznie. Wchodzi do kuchni CP:

– A co tutaj tak śmierdzi???


20 thoughts on “Przebieg procesu sikania na podłogę”