Taka nasza rodzinna tajemnica

Taka nasza rodzinna tajemnica

Czasami tak się dzieje, że z kimś się umówię, a potem jest problem.

Na przykład dzieci.

Oczywiście nie chodzi o to, że ja się umawiam, a potem mam dzieci, ale o to, że coś w tym czasie trzeba zrobić z dziećmi. Zwykle zostają z babcią albo z dziadkiem, ale okazało się, że babcia musi jechać do Warszawy, dziadek w pracy, siostra na konferencji, a na kilka godzin samych córek zostawić nie mogę. Trafiły więc do mojej koleżanki. Razem z kawałkiem jabłecznika mojej produkcji. Koleżanka na bieżąco zdawała relację z ich pobytu u siebie.

” Spytałam się kto pomagał mamie przy pieczeniu ciasta.

– Nikt, mama sama robiła – mówi Córka Pierwsza.

Na co Córka Druga:

– Ja pomagam przy kotletach

A Córka Pierwsza:
– A ja drinka mamie robię…
KURTYNA”

Nawet nie mogę powiedzieć, że kłamie. Mojito robi bowiem faktycznie dobre…

13 thoughts on “Taka nasza rodzinna tajemnica”