Zamknij buzię to dostaniesz nagrodę

Zamknij buzię to dostaniesz nagrodę

Staram się nie karać. I nie nagradzać. Bez kija i bez marchewki. Czasami tylko postraszę, że oddam je na badania medyczne albo że zabawki walające się po podłodze wylądują w śmieciach. I mordę drę, jako i one drą, bo głuche to takie, że aż strach. Ale nie chciałabym, by robiły coś za cukierka, za maskotkę, za tableta, za nowy model Hondy czy innego Porsche. No staram się jak mogę. Ale one mnie wsadzają czasami na minę. Bo w przedszkolu dostają pieczątkę na łapie (też mi coś…) albo przynoszą naszyjnik (taki zabawkowy- żeby nie było) z zawieszkami ze szkoły, jak Córka Pierwsza dzisiaj za kolejny tydzień wzorowego sprawowania.

I tak lezę do szkoły z Córką Pierwszą i Córką Drugą. CD ciągnę za łapę, bo znowu ryczy. Dlaczego tym razem? A! Bo Córka Pierwsza ją wypięła z pasów, a ja miałam to zrobić. I ja zamiast naprawić błąd CP, czyli zapiąć ją od nowa, zamknąć drzwi, otworzyć drzwi i wypiąć powiedziałam:

– Wysiadaj do cholery, bo się spóźnimy.

No to idzie, płacze nieszczęśliwa. Potem wracamy. Płacze nadal, wije się w samochodowym foteliku, kopie w siedzenie, krzyczy jak opętana. Nerwowo otwieram puszkę z dropsami, zjadam jednego, resztkę z grzechotem rzucam na siedzenie pasażera. Córka Druga nagle uspokaja się, wyciera nos w rękaw, ociera oczy łapą, zapada cisza.

– Mamo…… – słyszę z tylnego siedzenia. – A ja już się uspokoiłam….

– Zauważyłam…..

– To dasz dropsa?


28 thoughts on “Zamknij buzię to dostaniesz nagrodę”